Otwartość mile widziana, czyli plaża faktycznie dla wszystkich. Jak reagować na parawaning?

Zjawisko parawaningu, czyli masowego stawiania turystycznych parawanów na polskich plażach, dosłownie dzieli Polaków. Jak reagować na ten plażowy zwyczaj?
Zjawisko parawaningu, czyli masowego stawiania turystycznych parawanów na polskich plażach, dosłownie dzieli Polaków. Jak reagować na ten plażowy zwyczaj? 123rf.com / Olena Buyskykh
Od dłuższego czasu w Polsce mamy problem, który dosłownie dzieli Polaków. Mowa o zjawisku parawaningu, czyli masowym stawianiu turystycznych parawanów na polskich plażach. Widok tysięcy kolorowych płacht rozwieszonych między drewnianymi kijkami wpisał się w krajobraz naszego wybrzeża.


Oczywiście nieprawdą byłoby twierdzić, że to tylko polski fenomen. W innych krajach, zwłaszcza na południu Europy, zjawisko grodzenia się plażowiczów również występuje. Choć plażowe parawany mają swoje racjonalne uzasadnienie (chronią przed wiatrem), to z ich nadmierną obecnością nad morzem wiąże się szereg trudności.

Parawaning przeszkadza w ruchu i sportowych aktywnościach na plaży (nie da się czerpać pełnymi garściami z urlopu nad pięknym morzem, odcinając się parawanem od jego licznych atutów), utrudnia ratownikom pracę i marnotrawi przestrzeń (grodzenie zbyt dużych terenów). Przede wszystkim jednak zabija ducha wspólnoty.
W jaki sposób? Tworząc sztuczną barierę w komunikacji między plażowiczami. Leżący na ręcznikach za parawanami rzadko siebie widzą, co utrudnia im nawiązywanie nowych znajomości i przechodzenie na TY. Fakt, nie wszyscy chcą poznawać na wczasach nowych ludzi, ale nie ma co zaprzeczać, że i w tym tkwi właśnie wakacyjny urok.

Co można zrobić, aby jeśli nie wyeliminować, to chociaż zmniejszyć rozmiary parawaningu? Jak przy większości problemów, rozwiązania mogą być odgórne i administracyjne albo oddolne i społeczne. Źródłem tych pierwszych jest państwo (samorządy). Natomiast drugie podejmowane są przez prywatne firmy czy niezależne organizacje.


Rozwiązania systemowe mogą sprowadzać się do zakazów i kar za zawłaszczanie plażowej przestrzeni, ale wcale nie muszą. Pojawiają się np. pomysły podzielenia plaży po prostu na dwie części – dla tych, którzy lubią się kryć za parawanami, i dla tych, którzy nie przepadają za odgradzaniem się od reszty.
Swego czasu polskie media informowały o ciekawej akcji edukacyjnej – wydaniu komiksu "Kapitan Parawan" z przygodami superbohatera ratującymi plażowiczów z opresji, w jakie wpędził ich parawaning. Natomiast w Toskanii wybrano pójście na łatwiznę, wprowadzając po prostu kary za "rezerwowanie" miejsc parawanami. Metoda stosowania kija niekoniecznie jest jednak godna naśladowania, bo może zniechęcać do plażowania w ogóle.

O wiele lepiej motywować plażowiczów do zmiany nawyków. Tą drogą poszła m.in. marka Tyskie, która nad polskim morzem zorganizowała pomysłową akcję. Najpierw organizatorzy wysondowali Polaków o ich spostrzeżenia na temat parawanów, a następnie przyszykowali dla nich oryginalną niespodziankę.

Na jednej z plaż odsłonili pop-up bar wraz z nietypową promocją: za oddanie w depozyt parawanu, można było otrzymać zimne piwo do wypicia przy stoliku z innymi "klientami" prowizorycznego pubu. Dzięki temu ludzie na plaży przełamali pierwsze lody i lepiej się poznali, a także zobaczyli, jak fantastycznie prezentuje się morze bez parawanów.
Akcja stanowiła kontynuację wymyślonego przez markę Tyskie eksperymentu społecznego "Przejdźmy na TY". W całej inicjatywie chodzi o coś więcej niż tylko toast i poznanie imienia drugiej osoby" Celem jest przełamywanie barier między Polakami, budowanie mocniejszych więzi społecznych i wzmacnianie solidarnych postaw.

Wprawdzie jeden happening na jednej plaży polskiego wybrzeża od parawaningu nie wybawi, ale puszczona w social media relacja z niego ma już o wiele większą siłę przebicia. Abstrahując od administracyjnych decyzji, najlepsza recepta, by ograniczać morze parawanów, to samemu dawać dobry przykład i w miarę możliwości "zarażać" nim innych.

Artykuł powstał we współpracy z Kompanią Piwowarską

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...