Ciekawe w jakich barwach maluje się przyszłość polskich szczypiornistów
Ciekawe w jakich barwach maluje się przyszłość polskich szczypiornistów fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

By odróżnić się od wielu wczorajszych artykułów dotyczących porażki Polaków w piłkę ręczną postaramy się przypomnieć jak to było czyli z cyklu - Co się musi stać żebyśmy jeszcze mieli szanse?- to pytanie wielokrotnie pojawiało się podczas występów Polaków na kolejnych turniejach. I znowu. Sytuacja się powtarza. Tylko tym razem chodzi o piłkarzy, ale tych ręcznych. Wczoraj przegrali z Macedonią 25:27 i poważnie skomplikowali sobie sytuację. Szanse na awans są. Matematyczne.

REKLAMA
Awans? Nie bardzo
Wczoraj nasi szczypiorniści zagrali w pierwszej połowie jak zawsze. Do tego nas już na tych mistrzostwach przyzwyczaili. Wysoko przegrywali. Na przerwę schodziliśmy z dużym bagażem goli, a po przerwie walczyliśmy jak lwy. Tylko że tym razem się nie udało dogonić zawodników z Macedonii. I zaczęły się spekulacje. - Serbii już Polacy nie przegonią. Ale choć zajmują przedostatnie miejsce w grupie, wciąż mają szansę na awans do półfinału. Aby tak się stało muszą w środę pokonać Niemców i liczyć na korzystne wyniki w pozostałych spotkaniach. Przede wszystkim Dania nie może wygrać ze Szwecją. Jeśli choć jeden z tych warunków (Polska wygrywa z Niemcami, Dania nie wygrywa ze Szwecją) nie zostaną spełnione, Polacy żegnają się z turniejem. - pisała wczoraj gazeta.pl . Ale chyba komentarz, który najlepiej obrazuje istotę tych spekulacji zamieścił wczoraj nasz redakcyjny kolega Kuba Radomski - Realne? Tak. Prawdopodobne? Nie bardzo.
Mecze o wszystko, potem o honor czyli Polska na mistrzostwach
Polscy kibice przed każdymi kolejnymi piłkarskimi mistrzostwami, czy to Europy czy świata śmieją się, że będzie jak zawsze. Jak zawsze? Czyli jak? - Polacy zawsze grają trzy mecze. Otwarcia, o wszystko i ostatni, o honor - możemy przeczytać uszczypliwe komentarze na forach piłkarskich. Przypomnijmy sobie Mistrzostwa Europy w 2008 roku i kadrę Leo Beenhakkera. Schemat się sprawdza? W stu procentach. Mecz otwarcia? Z Niemcami. Przegrywamy 0:2. Kolejny mecz trzeba wygrać jeśli chcemy awansować, a więc gramy. Mecz o wszystko. Austria. Remis 1:1. Warto przy okazji tego spotkania wspomnieć o okolicznościach. Całe
Zbigniew Boniek

Jeśli gwizdałoby się takie sytuację, to w każdym meczy byłoby po 10 karnych. Każda wrzuta w pole karne ( ze stałego fragmentu gry) kończyłaby się karnym.

spotkanie prowadziliśmy, prawie do samego końca, a jedyną jak się potem okazało bramkę dla Polski na mistrzostwach strzela… ze spalonego naturalizowany Brazlijczyk, Roger Guerreiro. w 90 minucie jednak dochodzi do sytuacji niespotykanej. Howard Webb, arbiter spotkania dyktuje karnego z kapelusza. Karny wykorzystany. Koniec meczu.
Oburzenie w Polsce jest tak ogromne, że głos zabiera sam premier - Miałem ochotę go zabić - mówi Donald Tusk o Howardzie Webbie. W Londynie doszło też do pobicia Howarda Webba, tylko, że nie tego, nieszczęśliwa zbieżność nazwisk. Sędziego porównywano też m.in. do Hitlera. Po tym meczu w Belgii powstał nawet film dokumentalny - "Zabić sędziego" reżyserii Yvesa Hinanta. Opisuje całą sytuację i to co się działo po meczu wobec arbitra. Jest kręcony "od wewnątrz". Z perspektywy sędziego.
Eksperci piłkarscy w Polsce nawet po tak wyjątkowym "meczu o wszystko" rozpisują się, że jeszcze nie wszystko stracone. Mimo tego, że w dwóch meczach mamy jeden punkt. Przecież wystarczy wysoko ograć Chorwację (która wcześniej wygrała oba mecze) i liczyć na korzystny rezultat spotkania Austria - Niemczy. Najlepiej minimalne zwycięstwo Austrii. Efekt? Przegrywamy z Chorwacją i nawet nie musimy już zerkać na wynik meczu pozostałych rywali. W Korei na Mistrzostwach Świata w 2002 roku schemat meczowy ten sam. Tylko, że tym razem przed ostatnim spotkaniem z USA nawet nie było już o czym spekulować.
Gramy do końca !
Spróbujmy teraz jednak trochę odwrócić wspomnianą sytuację. Doskonałym przykładem, że takie spekulacje nie są całkiem bezzasadne jest postawa Wisły Kraków w obecnym sezonie Ligi Europejskiej. Gdy chwalona w prasie Legia, która co prawda uległa w pierwszym meczu PSV pokonywała kolejnych rywali w fazie grupowej i awans zapewniła sobie już na dwie kolejki przed końcem zmagań, Wisła konsekwentnie starała się stracić szanse na wyjście z grupy. W pierwszych czterech meczach Biała Gwiazda zanotowała trzy porażki. Szanse na awanszaprzepaszczone? Nic bardziej mylnego. Wisła wygrywa kolejne spotkanie i przed ostatnim meczem ma szansę na awans. Choć jak twierdzą eksperci, matematyczne. A jednak! Wisła wygrywa z Twente i bramka duńskiego Odense w akcji rozpaczy w Londynie daje kibicom piłkarskim w Polsce powody do radości. Historyczna chwila. Pierwszy raz od lat, ba i to od 40 dwa polskie zespoły zagrają na wiosnę w europejskich pucharach.

serwis rmf24.pl

Podwójny cud, Wisła ma awans! Wisła Kraków pokonała holenderskie Twente 2:1 w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej. Dzięki remisowi Fulham z Odense zespół z Krakowa awansuje do kolejnej fazy rozgrywek!vPrzed meczem mówiło się, że do awansu potrzeba dwóch cudów... stały się oba


Kończąc już ten krótki felieton dotyczący spekulacji za równo tych zasadnych jak i tych trochę mniej chcę przypomnieć wszystkim kibicom w Polsce, że po kim jak po kim, ale po polskich piłkarzach ręcznych możemy spodziewać się wszystkiego. Rok 2009, Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej w Chorwacji. Spekulacje przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej Tylko, że tym razem wszystko jest w naszych rękach. Musimy wygrać i liczyć na dobry wynik meczu Niemców z Danią. Pierwsi grają nasi rywale. Wygrana Duńczyków, jest dobrze. Teraz musimy wygrać z Norwegią i mamy półfinał. Cały mecz gonimy wynik, ostatnia sekunda, jest remis, który daje awans Niemcom i stało się. Fantastyczny rzut Artura Siódmiaka z połowy boiska- 31:30 .Wybuch radości!
Jak widać spekulowanie jakiś sens ma, choć nie zawsze. Polskim szczypiornistom życzę żeby podążali swoim, przetartym szlakiem. Walka do końca z reguły, choć są wyjątki się opłaca. Mam tylko nadzieję, że pozostali rywale w naszej grupie pozwolą nam cieszyć się choćby nawet ostatnim "meczem o wszystko" na tych mistrzostwach…