
Sunil Hegde podróżował po całym świecie i niedawno zawitał do Polski. Na początku sierpnia pod Płońskiem miał wypadek, o czym informowały polskie media. Jednak to, co spotkało go potem, spowodowało, że do lokalnej redakcji Amerykanin wysłał list. Z podziękowaniem i słowami uznania dla wszystkich, którzy mu pomogli. Szczególnie policjantom. "Dziękuję, Polsko kocham Cię" – napisał.
"Kiedy zostałem zwolniony ze szpitala, nie miałem żadnych pieniędzy ani dokumentów. Poprosiłem szpital o skontaktowanie się z policją. Dwaj funkcjonariusze, pan Mirosław Woliński i Jarosław Lasecki, przybyli do szpitala i przedstawili się, pokazali swoje odznaki i powiedzieli mi, że zanim dadzą mi dostęp do kampera, muszą mnie przesłuchać. Na posterunku policji zaproponowali mi kawę i poinformowali, że muszą znaleźć tłumacza. Gdy czekałem, informowali mnie o terminie przybycia tłumacza. Kiedy powiedziałem im, że nie jadłem i nie mam pieniędzy, dali mi pieniądze i zabrali mnie do restauracji." Czytaj więcej
"Kiedy zdarzy się taki wypadek, w wielu krajach po wypadku kierowca zostaje pobity, portfel i pieniądze skradzione, pojazd splądrowany, a na dodatek siły policyjne, co najmniej, nie są pomocne. Kierowcy są przetrzymywani przez długi czas w oczekiwaniu na zakończenie dochodzenia". Czytaj więcej