"Gdy widzę Śmiszka wyrzucającego z siebie słowa o tym, że lewica wygra te wybory, to mam ochotę wyjść z siebie"

Co oznaczają nowe koalicje wo pozycji, lewicowa oraz Koalicja Polska?
Co oznaczają nowe koalicje wo pozycji, lewicowa oraz Koalicja Polska? Fot. Sławomir Kamiński / AG
Polska potrzebuje nowoczesnej lewicy. Nowoczesnej, podkreślam, nie komediowej. Jeśli pomysłem tego bloku na zdobycie kilkunastu procent poparcia jest szukanie wyborców wśród elektoratu Koalicji Obywatelskiej, to widzę to marnie.


Czy blok lewicowy i konserwatywny to projekty poważne?
Tak, byłem i nadal jeszcze jestem zwolennikiem dwóch-trzech bloków na opozycji. Uważałem i uważam nadal (jeszcze), że to rozwiązanie, które może, mimo wszystkich niedoskonałości, dać przewagę nad PiS-em w wyborach do Parlamentu. Uważałem i uważam (nadal), że jesteśmy trochę więźniami Pana D’Hondta.


W swoich rozważaniach brałem jednak pod uwagę jeden istotny warunek – zarówno blok lewicowy jak i centrowo-konserwatywny przynajmniej z pozoru będą sprawiać wrażenie poważnych projektów. Tymczasem blok lewicowy swym wiosennym infantylizmem upodabnia się do biedroniowej Wiosny (teraz rolę dużego dziecka przejmuje po Biedroniu Krzysztof Śmiszek, zapowiadający na Twitterze zwycięstwo lewicy w wyborach), a Koalicja Polska jawi się, póki co, jako jakiś dziwaczny twór zbudowany z lewicowo-konserwatywnego PSL-u i antysystemowego zgrupowania spod znaku Kukiz’15 - zwłaszcza rewolucjoniści antysystemowi są tu nieco groteskowi. Czy można na poważnie brać ugrupowanie, które na sztandarach przez lata niosło hasła obalenia systemu i które dokonało wolty w postaci sojuszu wyborczego z najbardziej systemową partią w historii Polski?


Polska potrzebuje prawdziwie neokonserwatywnej partii, drodzy Państwo
We wrześniu 2018 roku popełniłem blogowy tekst, który ukazał się w Liberté pod znamiennym, moim zdaniem, tytułem: “Czy Polska potrzebuje prawdziwej, nowoczesnej prawicy?”. Pisałem w nim tak: “Jak długo jeszcze Polacy o przekonaniach głęboko prawicowych, tych prawdziwych, nie kreowanych na siłę, będą znosić indolencję, dyletantyzm, niedowład twórczy i zwykłą czasami ludzką ciapowatość obozu władzy? Jak długo żarliwi konserwatyści będą znosić bijącą po oczach bezideowość Prawa i Sprawiedliwości? Na razie jeszcze nie mają wyjścia, bo na Platformę z przyczyn dla nich oczywistych głosować nie będą, a innej opcji nie mają. Póki co z ciężkim sercem udają, że PiS to partia neokonserwatywna. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość ma tyle wspólnego z nowoczesnym konserwatyzmem, co puszka wołowiny z krwistym stekiem.”


Głównym przesłaniem tego tekstu było to, że tylko taka neokonserwatywna partia może odebrać PiS-owi głosy. Pisałem wtedy, że: “PiS nie ma nic wspólnego z ideową prawicą i nowoczesnym konserwatyzmem. PiS to partia całkowicie bezideowa, taki mało strawny kogel-mogel, złożony z socjalizmu, komunizmu, narodowościowej papki, udawanego konserwatyzmu i siermiężnego patriotyzmu, polanego gęstym sosem populizmu. Z nowoczesnym konserwatyzmem nie ma to kompletnie nic wspólnego. Obóz władzy zbudowany z niby to prawicowych partii, jest całkowitym zaprzeczeniem prawicowości, bo sprzeniewierza się świętym dla konserwatyzmu zasadom: poszanowania praworządności i własności prywatnej. Obóz władzy za nic ma obie te święte podstawy konserwatyzmu. W zasadzie tylko w kwestiach religii katolickiej jest konserwatywny, ale i tu ten konserwatyzm jest obleczony pleśnią daleko zamierzchłych czasów. Jednym słowem – dramat. Poza tym konserwatyści nigdy nie wspierali tylko jednego kościoła – wolność jednostki, także w kwestiach wiary, to dogmat konserwatyzmu. Wiara w sensie różnych religii.”

Pisałem też wtedy, że Kukiz’15 nie ma nic wspólnego z neokonserwatyzmem, bo umaczanie w zamach na praworządność odbiera mu prawo do nazywania siebie neokonserwatywną prawicą. Praworządność, jako się rzekło, to przecież dogmat nowoczesnego konserwatyzmu.

A może jednak?
Tak wtedy sądziłem. Ale być może stworzenie Koalicji Polskiej to jakiś promyczek nadziei na powstanie czegoś, o czym blisko rok temu pisałem? Jeżeli politycy PSL i Kukiza zbudują ten projekt z sensem, to być może uda się podebrać kilka osób z obozu Zjednoczonej Prawicy, zmęczonych jego aferami oraz całym tym dualizmem prawnym stworzonym przez Kaczyńskiego, który bije po oczach zwykłych obywateli, w tym też tych mniej dogmatycznych wyborców PiS-u.

Powstaje jednak pytanie, co po ewentualnych przegranych wyborach przez PiS? Czy, jak chcą niektórzy, Koalicja Polska zostanie kolejną przystawką Kaczyńskiego, czy jednak, jak sądzę, blok ten stanie się częścią sojuszu, który dokona niezbędnej sanacji państwa i zapisze się pozytywnie na kartach historii? To trudne na dzisiaj pytanie, tym bardziej, że aby stać się naprawdę nowoczesną prawicą obie partie musiałyby zaakceptować fundamenty neokonserwatyzmu, czyli: otwartość na dialog, odmienność bytów państwa i Kościoła, prawa kobiet i mniejszości, zgodną z prawdą politykę historyczną, sojusze międzynarodowe, w tym przede wszystkim sojusz z Unią Europejską, poszanowanie Konstytucji oraz nowoczesne, silne i równe dla wszystkich państwo. Czy to możliwe, gdy Koalicja Polska to w zasadzie małżeństwo z rozsądku lub raczej swoista Arka Noego?

A co z nowoczesną lewicą?
Ale Polska potrzebuje też nowoczesnej lewicy. Nowoczesnej, podkreślam, nie komediowej. Jeśli pomysłem tego bloku na zdobycie kilkunastu procent poparcia jest szukanie wyborców wśród elektoratu Koalicji Obywatelskiej, to widzę to marnie. Jeśli znowu mam zobaczyć skaczącego po scenie kolejnego polityka lewicy, który wymachuje rękoma i krzyczy “wygraliśmy!” po zdobyciu 6 proc. głosów, to, przepraszam, rozbawia mnie to i jednocześnie dołuje. Gdy widzę Krzysztofa Śmiszka radośnie wyrzucającego z siebie słowa o tym, że lewica wygra te wybory, to mam ochotę wyjść z siebie. Droga lewico, tych wyborów nie wygracie ani wy, ani Koalicja Obywatelska, ani Koalicja Polska. Te wybory natomiast można wygrać wspólnie, pod jednym wszakże warunkiem, że każdy będzie walczył o swoich wyborców, a nade wszystko, projekt lewicowy i neokonserwatywny będą projektami profesjonalnymi.

Jakąś nadzieją jest to, o czym już wiemy, że opozycja stworzy jedną, wspólną listę do Senatu, co jest dla mnie pewnym wyznacznikiem prawdziwych intencji wszystkich uczestników tego opozycyjnego przymierza. I, być może, to wyśmiane kiedyś światełko w tunelu.

A wygrać trzeba naprawdę wiele. Wygrać trzeba normalne państwo wolnych ludzi, w którym wszelkie mniejszości będą mogły poczuć się naprawdę bezpiecznie. Największym draństwem, hultajstwem i łajdactwem PiS w sprawie ukrywania list do neo-KRS (do czego ręce przyłożył Kukiz’15) jest to, że zwykły, szary obywatel musi wykonać wyrok sądu, czy mu się on podoba, czy nie. A jak tego nie zrobi, państwo zmusi go do tego na kilka sposobów. PiS natomiast postawił się ponad wszelkimi zasadami prawa, wywodzącymi się jeszcze z czasów rzymskich, co nas skleja z cywilizacją zachodu. Mnie się taka Polska nie podoba wcale.

Klucz do sukcesu
Z tyłu głowy powinniśmy mieć też cały czas pewien ważny truizm, że jedyną drogą do sukcesu jest przekonanie wyborców (nie tylko PiS-u), że lęk przed powrotem do rządów PO, PSL czy SLD jest przesadzony (badania pokazane przez jeden z Instytutów Badania Opinii wykazały, że blisko połowa ankietowanych się tego boi). Rzecz w tym, że jest to zadanie dla wszystkich polityków opozycji. Nie dla wyborców.

Według mnie tematami, których opozycja nie może odpuścić w kampanii, powinny być w kwestii programu: 1. Służba zdrowia, 2. Edukacja, 3. Ratowanie budżetu (tak, tak, nawet SLD ma tu coś do zaoferowania) oraz w kwestii naciskania na obóz władzy: 1. Rosnąca drożyzna, 2. Listy do neo-KRS, 3. Sprawa Kosteckiego, 4. Loty Kuchcińskiego i innych polityków PiS, a także 5. Całkowity brak wizji państwa wobec wyzwań współczesności. Zwłaszcza w tej ostatniej kwestii obóz władzy nie ma kompletnie nic do powiedzenia Polakom, opozycja zaś ma szanse pokazać tu wiele.

Nic jeszcze nie jest stracone i nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Jeśli będziesz myślał, że się przewrócisz, to na pewno się to stanie.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!