
Hitler nienawidził Polski, a w Polakach widział zawsze podludzi predestynowanych do niewolniczej pracy dla "rasy panów". Z kolei mieszkańcy kraju nad Wisłą podchodzili z odrazą do jakichkolwiek kontaktów z nazistowskimi Niemcami. To dość powszechny, ale uproszczony pogląd na przedwojenne polsko-niemieckie relacje. Inne światło na nie rzuca Krzysztof Rak.
Będę starał się polemizować z poglądem, że współpraca polsko-niemiecka w owym okresie miała charakter chwilowy i taktyczny.
Dlaczego obydwa państwa zawarły porozumienie w styczniu 1934 roku? Czy sprzeczność interesów nie oznaczała, że porozumienie to było chwilowym zabiegiem taktycznym? Moim zdaniem nie, a to dlatego, że zarówno Niemcy, jak i Polacy uważali, iż uda im się przekonać partnera do swoich zamiarów.
Trzeba również przyznać, że do roku 1939, jak na polityka niemieckiego, Hitler nie wyróżniał się szczególnym "polakożerstwem", a nawet dostrzegł w Polsce ewentualnego geopolitycznego sojusznika, co prawda nie równorzędnego, bo spełniającego funkcję niemieckiego satelity, ale mimo wszystko państwo, z którym można wspólnie grać na arenie międzynarodowej.
Wojna, która wybuchła 1 września 1939 roku, była "jedną z najstraszliwszych klęsk" w dziejach Polski. Hekatomba ofiar, niewyobrażalne straty materialne, utrata niepodległości na 50 lat. Ta ocena jest oczywistością. Rzadko jednak zwraca się uwagę na to, że kampania przeciwko Polsce w 1939 roku była zarodkiem również i klęski III Rzeszy.
Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Bellona
