Na plakatach kandydatki PiS pojawiają się różne miejscowości.
Na plakatach kandydatki PiS pojawiają się różne miejscowości. Fot. Facebook.com / Karol Rajewski

Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Sejmu broni swoich plakatów wyborczych. Na każdym z jej banerów widnieje inne miasto, co może wprowadzać w błąd. Olga Kołoszczyk przekonuje, że jest kandydatką ze wszystkich miejscowości, które obejmuje okręg wyborczy.

REKLAMA
O banerach Olgi Kołoszczyk pisaliśmy w naTemat już wcześniej. Kandydatka PiS na plakatach umieszcza różne miasta ze swojego okręgu, więc wyborcy mają prawo czuć się zagubieni. I w końcu sami nie wiedzą, skąd pochodzi kandydatka PiS. Zwracał na to uwagę choćby Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej.
"A oto kandydatka do Sejmu z... no właśnie. Z PiS. Reszta to bujda w zależności od miasta. Poziom wiarygodności jak TVP Info, przeniesione na wyborczy baner" – pisał na Twitterze.
"Jestem kandydatką ze wszystkich miejscowości..."
Kołoszczyk postanowiła odnieść się do zarzutów polityka opozycji, a także innych krytycznych komentarzy. Zarzuca się jej, że plakaty wprowadzają wyborców w błąd.
"W odpowiedzi na Pański post chciałam przypomnieć: Po pierwsze, zgodnie z ordynacją wyborczą, określającą okręgi wyborcze, jestem kandydatką do Sejmu ze wszystkich miejscowości, które okręg obejmuje" – napisała Kołoszczyk.
"Po drugie, działałam w zarządzie okręgu PiS, odpowiadającym terytorialnie za cały mój obecny okręg wyborczy i niejednokrotnie zajmowałam się sprawami mieszkańców Pabianic, Łasku czy nawet Kutna" – podkreśliła w dalszej części postu.
Na koniec kandydatka PiS zapewniła, że jeśli zdobędzie mandat do Sejmu, będzie do dyspozycji mieszkańców miejscowości, które zostały wymienione na banerach.