Taki będzie wynik wyborów w Polsce? Pokazano badanie, które ma przebijać każdy sondaż

Brytyjski politolog Ben Stanley pokazał symulację, która ma pokazać rzeczywiste poparcie dla partii na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi.
Brytyjski politolog Ben Stanley pokazał symulację, która ma pokazać rzeczywiste poparcie dla partii na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Poparcie dla partii jest w rzeczywistości dużo bardziej stabilne i jednocześnie odporne na krótkotrwałe skoki, które mają pokazywać pojedyncze sondaże. Tak twierdzi brytyjski politolog Ben Stanley, który przygotował dla "Polityki" model poparcia dla partii, który bada preferencje wyborców z ostatnich miesięcy.


Stanley przeanalizował trendy sondażowe głównych pracowni w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Łącznie wziął pod uwagę kilkadziesiąt badań. Zgodnie z tzw. prawem Twymana – od nazwiska badacza widowni mediów Tony’ego Twymana – "jeśli jakaś statystyka wygląda nadzwyczaj interesująco lub nietypowo, to prawdopodobnie jest błędna".

Łopatologicznie: nie mamy sobie co robić nadziei na jakąś nagłą zmianę w ostatnich tygodniach. Bo jeśli nagle jakiejś partii wynik skoczy o 5 punktów procentowych, prawdopodobnie nie będzie to widoczne w wynikach wyborów. Wahnięcie może wynikać na przykład z błędu w pomiarach, o który łatwo przy pojedynczym badaniu. Nudna prawda jest taka, że opinia publiczna zmienia się zwykle powoli. A poparcie dla głównych sił politycznych w Polsce w ciągu ostatniego półrocza było nad wyraz stabilne.

A więc, według Stanleya, na miesiąc przed wyborami PiS ma 47 proc. poparcia, Koalicja Obywatelska – 27 proc., a Lewica – 13 proc. Na granicy progu wyborczego są PSL z Kukizem (6 proc.) oraz Konfederacja (5 proc.). Inni zupełnie nie liczą się w wyścigu wyborczym.


Dałoby to partii rządzącej aż 256 mandatów w Sejmie (o 25 więcej niż w 2015 r.), czyli komfortową większość, a KO zaledwie 129 miejsc, a to o 37 mniej niż łącznie miały przed czterema laty PO i Nowoczesna. Lewica miałaby 54 miejsca w ławach poselskich.

Ben Stanley to brytyjski politolog mieszkający w Polsce i profesor Uniwersytetu SWPS. Przy wyliczeniach poparcia dla partii użył modelu statystycznego na podstawie wielu sondaży z ostatnich miesięcy pracowni IBRiS, Estymator, Kantar, Pollster, CBOS i Social Changes. Model śledzi zmiany w preferencjach wyborców poprzez zestawianie przeprowadzanych sondaży. W ten sposób koryguje zmienność wyników i precyzyjniej oddaje intencje głosowania niż jest to możliwe na podstawie jednego badania.

A z tych także wynika, że PiS jest blisko samodzielnej większości. Według jednego z ostatnich sondaży, zaprezentowanego na Forum Ekonomicznym w Krynicy, partia Jarosława Kaczyńskiego może liczyć na 43 proc. poparcia, a KO na 21 proc.

źródło: Polityka
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Bella Happy Pants 0 0Wiedza ratuje życie. Tych lekcji z pierwszej pomocy nie możesz pominąć
Subway 0 0Subway przyjazny weganom? Znana sieć podąża za trendami i mocno rozszerza menu
ASZdziennikTefal 0 0Oszustwo w akcji sprzątania parków narodowych. Mieli posprzątać tylko jeden, posprzątają wszystkie
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Przez WOT poczuliśmy się jak śmiecie". Żołnierz mówi, dlaczego jego koledzy rezygnują z wojska
0 0Piękny gest amerykańskiego aktora wobec Piotra Woźniaka-Staraka w Gdyni
0 0Zabawna wpadka Kożuchowskiej. Przyjęła oświadczyny na czerwonym dywanie
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze