Luksusowy hotel podzielił Zieleniec. Jedni liczą na "efekt Bilbao", inni boją się "syndromu Gołębiewskiego"

Infinity Ski & Spa - inwestycja, która podzieliła Zieleniec
Infinity Ski & Spa - inwestycja, która podzieliła Zieleniec Fot. materiały prasowe
W turystycznej miejscowości powstaje hotel - tak w bardzo dużym skrócie można opisać sytuację, jaka mamy do czynienia w Zieleńcu. I nie będzie ona ani niezwykła, ani kontrowersyjna - dopóki nie uzupełnimy pierwszego zdania o kilka przymiotników, takich jak “niewielka” (to o miejscowości) oraz “wielokondygnacyjny” i “nowoczesny” (to o hotelu).


Zieleniec to miejscowość, którą zna każdy, kto choćby okazjonalnie jeździ na nartach. Specyficzny, zbliżony do alpejskiego, mikroklimat tego dolnośląskiego zakątka pozwala szusować średnio przez 160 dni w roku. Jeśli dodamy do tego porządną infrastrukturę tamtejszej Ski Areny, która szczyci się jednymi z najlepszych warunków w Polsce, otrzymamy lokalizację, o której marzą inwestorzy z branży turystycznej.


Problem w tym, że aby umościć się w liczącym 80 stałych mieszkańców Zieleńcu, który administracyjnie jest częścią Dusznik Zdroju, inwestor musi myśleć albo w skali mikro, albo kreatywnie. Twórcy kompleksu Infinity Zieleniec Ski & Spa postanowili pójść drugą ścieżką. Obrana przez nich trasa, z punktu widzenia gminy, nie mogła być bardziej korzystna. Nie wszystkim podoba się jednak, że wiedzie przez ich podwórko.


14 kondygnacji luksusu
Odważny, nowoczesny projekt zakłada budowę 14-kondygnacyjnego aparthotelu, który przytulony będzie do pobliskiego stoku. Taki sposób konstrukcji sprawi, że z poziomu ulicy widoczne będzie zaledwie kilka kondygnacji. Tylne wyjścia z budynku mają natomiast prowadzić bezpośrednio na stok - dosłownie: wjazd na nartostradę ma znajdować się zaledwie kilka metrów od drzwi.


W Infinity jednorazowo będzie mogło wypoczywać tysiąc osób. Goście hotelu mają mieć dostęp do kompleksu spa oraz infrastruktury konferencyjnej. Inwestor zapewnia również, że zbuduje podziemny garaż, w którym liczba miejsc postojowych będzie odpowiadała liczbie pokoi. Wszystkie wspomniane udogodnienia w 5-cio gwiazdkowym standardzie.

Hotel ma wyróżniać się także strukturą właścicielską: apartamenty w Infinity są bowiem wystawione na sprzedaż. Kupując jeden z nich otrzymujemy prawo do tzw. “pobytów właścicielskich”, których długość i częstotliwość określa umowa. Co roku odbieramy również określoną wcześniej sumę zwrotu z inwestycji.
Infinity Zieleniec powstaje według projektu pracowni Q2. Jej główny architekt, Marcin Kucharski, tłumaczy, że hotel to inwestycja w Zieleńcu potrzebna. Jego projektowanie nie było jednak rzeczą łatwą:

— Zaprojektowanie hotelu, który aspiruje do bycia wizytówką Zieleńca, było dla naszej pracowni wyróżnieniem, ale i ogromnym wyzwaniem, ze względu na istniejące problemy, z jakimi się spotkaliśmy. Mamy na myśli przede wszystkim: powszechną trudność w zrozumieniu tożsamości tego miejsca, a także problemy koniunkturalne Zieleńca - tłumaczy Kucharski.
Architekt dodaje, że inwestycję zaplanowano w taki sposób, aby znaleźć rozwiązanie na wspomniane problemy:

— Nasz projekt miał odpowiadać na potrzeby osób zarówno mieszkających w Zieleńcu, jak i ludzi go odwiedzających, miał m.in. rozwiązywać problemy noclegowe, dokładać miejsca postojowe, stwarzać dodatkowe miejsca pracy, a także stymulować służby do regulacji problemu wody czy prądu. Ponadto działka, na której powstaje hotel jest bardzo wymagająca: ma gigantyczną skarpę, dlatego trudno było nam wprowadzić w tę wymagającą przestrzeń, jakąkolwiek funkcję — argumentuje architekt pracowni Q2. .

Pierwsze oceny odnośnie wyglądu inwestycji, wydawane na podstawie udostępnionych wizualizacji, są pozytywne:

— Jako architekt myślę, że jest to bardzo dobry projekt, wykonany przez renomowaną pracownię architektoniczną. Brakuje nam pięknie zaprojektowanych miejsc — ocenia Dorota Szlachcic, architekt z wrocławskiego biura architektonicznego ArC2. .

— Przestrzenie jakimi będzie dysponował, widoki — to na pewno jest przemyślane. Podobnie jak przeszklenia: narciarzy na stoku od kąpiących się w basenie hotelu oddziela tylko szyba, co daje genialny efekt. Taki detale przyciągają. Dzisiaj coraz więcej ludzi chce odpoczywać, jeździć na nartach w warunkach bardziej ekskluzywnych — tłumaczy.

Architekt zauważa jednak, że problemem może być tu rozmach inwestora: — Minusem tego projektu jest przeskalowanie. Nie wpisuje się on w otoczenie tak idealnie, jak mógłby — twierdzi.
Te obawy wybrzmiewają w wypowiedziach niektórych mieszkańców, którzy obawiają się, że hotel nie wpisze się w otaczający krajobraz i całkowicie go zdominuje. Zarzuty te inwestor odpiera twierdząc, że od strony ulicy budynek będzie zbliżony wysokością do innych hoteli i pensjonatów w okolicy.

Rozmiar, to jednak nie jedyny punkt sporny. Pojawiają się bowiem głosy, jakoby Infinity miało zabrać Zieleńcowi wodę. Wodę, której dodajmy, dzisiaj nie ma tam zbyt wiele.

Woda na wagę inwestycji
Z problemem dostępu do wody gmina boryka się od wielu lat. Dość powiedzieć, że połowa domów w Zieleńcu nie jest skanalizowana, a w okolicy znajduje się zaledwie jeden hydrant. Część mieszkańców obawia się, że sporych rozmiarów hotel zagarnie większość zasobów na swój użytek. Nastroje uspokaja burmistrz Dusznik Zdrój, Piotr Lewandowski:

— Już niedługo, również dzięki Infinity będziemy mogli zrealizować projekt, który pozwoli przeciwdziałać zagrożeniom pożarowym i środowiskowym — twierdzi i dodaje: — Gmina nie była sobie w stanie z [problemem braku kanalizacji] do tej pory poradzić. W ostatnich latach podjęliśmy pewne kroki, aby tę sytuację zmienić: wykonaliśmy nowy odwiert i dowierciliśmy się do wody, która zaspokoi zapotrzebowanie Zieleńca wraz z nową inwestycją i zapasem na przyszłość — wyjaśnia.

Gmina ubiega się o dofinansowanie projektu w ramach w ogłoszonego przez Urząd Marszałkowski konkursu „Gospodarka wodno-ściekowa” w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014-2020. Jednym z kryteriów oceny jest liczba nowych podłączeń do sieci. — Dzięki tej [Infinity] inwestycji możemy w tym kryterium otrzymać maksymalną liczbę punktów — przekonuje burmistrz.

Projekt sieci wodno-kanalizacyjnej wyceniany jest na 14-16 mln. Dofinansowanie wynosi 85 proc. Resztę musi zorganizować gmina, której na wkład własny nie stać.

— Jesteśmy po spotkaniu z przedstawicielami Infinity, projektantami sieci wodno-kanalizacyjnej i firmą, która przygotowuje nam wniosek o dofinansowanie. Rozmawialiśmy o finansowaniu wkładu własnego. Dyskutujemy jeszcze, czy będzie to 100 proc. czy też będziemy prosić jeszcze innych przedsiębiorców, żeby się dołożyli. Powstanie tej sieci jest w interesie wszystkich — zapewnia burmistrz.

Fakt, że inwestor dołoży się do budowy ogólnodostępnej sieci nie wszystkich jednak przekonuje. Miejscowi przedsiębiorcy martwią się, że nie wytrzymają konkurencji z ekskluzywnym ośrodkiem. Zdaniem zwolenników projektu, właśnie słowo “ekskluzywny” powinno zadziałać jak środek uspokajający lokalne nastroje. Infinity ma, w ich opinii, stać się kołem zamachowym regionalnego rozwoju: zwiększyć atrakcyjność miejscowości i zapewnić napływ turystów - również do okolicznych hoteli i pensjonatów.
Efekt Bilbao czy efekt Gołębiewskiego?
Inwestor zakłada, że Infinity będzie hotelem 5-cio gwiazdkowym - pierwszym i, póki co, jedynym w regionie. Burmistrz Lewandowski nie widzi więc pola do konfliktu interesów z lokalnymi hotelarzami i właścicielami pensjonatów — do drzwi Infinity zapuka bowiem klient, który raczej nie wynająłby kwatery w rodzinnym pensjonacie.

Nie bez znaczenia dla regionu ma być również centrum konferencyjne, które według projektu ma znajdować się w Infinity: — Na całej ziemi kłodzkiej nie ma na razie miejsca, które nadawałoby się do organizacji dużych, ogólnokrajowych konferencji. Obiektu, który zapewni do tysiąca miejsc noclegowych u nas nie ma. Infinity może taką funkcję spełniać — zapewnia burmistrz.

Trudno odmówić logiki tym stwierdzeniom, z czego mieszkańcy Zieleńca prawdopodobnie zdają sobie sprawę. Wiedzą również jednak, że podobne zapewnienia słyszeli ich sąsiedzi z Karpacza, kiedy kamień węgielny pod budowę kładł właściciel hotelu Gołębiewski.

— Kiedy powstawał tam hotel “Gołębiewski”, przez miasto przetoczyła się dyskusja o skali obiektu — wspomina architekt, Dorota Szlachcic, która w Karpaczu pomieszkuje. Kiedy z budowy zjechała ostatnia koparka, okazało się, że obawy były uzasadnione.

— “Gołębiewski” jest jak miasto w mieście. Dodatkowo, jest źle zaprojektowany: brzydki, bez skali, bez detalu. To architektura bez architektów, tworzona przez inwestora. W przypadku Zieleńca, widać że architekci z Q2 odrobili swoje lekcje. Zrobili porządną architekturę. Budynek jest również nieco przeskalowany, to prawda, stąd też protesty — twierdzi architekt.
Marcin Kucharski z pracowni Q2 przekonuje, że projektanci Infinity dołożyli wszelkich starań, aby obiekt w jak najbardziej naturalny sposób spisał się w otaczającą przestrzeń:

— Mimo olbrzymich możliwości Zieleniec nie wykształcił żadnej znaczącej infrastruktury, a także stylu architektonicznego. Nie ma w nim charakterystycznej dla regionu urbanistyki. Nie obserwujemy tam także wpływu sudeckiej czy góralskiej architektury. Projektowany przez nas budynek nie jest jednak obcy istniejącej zabudowie - twierdzi Kucharski.

Architekt zapewnia jednak, że projekt Infinity do otaczającej rzeczywistości nawiązuje: — Projekt bazuje na użyciu tradycyjnych materiałów, ma spadziste dachy i lukarny, jest też pokryty elewacją z drewna. Ponadto akcentuje szczyty oraz wejścia w sposób poprawny, w stosunku do najbardziej spektakularnej architektury regionu. Warto wspomnieć, że w okolicy miejscowości Dusznik-Zdrój również powstawały duże, wielofunkcyjne budynki, które stawały się odniesieniem do budowy innych obiektów - przekonuje. .

Zieleniec wcale nie musi więc przerobić podobnego, co Gołębiewski, scenariusza, pod warunkiem, że obiekt który powstanie, rzeczywiście będzie trzymał poziom Mariotta a nie Pensjonatu pod Różą.

— Hotel “Gołębiewski” nie jest ekskluzywny: przyjeżdżają tam ludzie, którzy wcześniej spali w okolicznych pensjonatach. Protesty okolicznych przedsiębiorców były zrozumiałe. Do Zieleńca, do tego hotelu umiejscowionego w pięknym miejscu, przyjadą z kolei ludzie majętni — zauważa Szlachcic i zwraca uwagę, że architektoniczna perełka, jeśli rzeczywiście taka powstanie, zlokalizowana w Zieleńcu może pełnić jeszcze jedną funkcję — przyciągania:

— Ci “majętni” przyciągną jednak również innych gości. Możemy mieć tu do czynienia z efektem Bilbao, czyli właśnie przyciągania ludzi do danego miejsca dzięki architekturze. Ludzie przyjadą do Zieleńca obejrzeć “ten” hotel, ale zatrzymają się gdzie indziej — stwierdza Szlachcic.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy w recepcji Infinity zameldują się pierwsi goście. Na razie powstały cztery kondygnacje (stan na wrzesień 2019), więc do czasu otwarcia obiektu pozostało jeszcze sporo.

Jeśli jednak inwestor rzeczywiście wywiąże się ze wszystkich składanych dzisiaj obietnic, Zieleniec dostanie w prezencie kurę znoszącą złote jaja: wpływy z podatków do gminnej kasy, jak prognozuje burmistrz Lewandowski, mają wzrosnąć o, bagatela, 10 proc.
Dodatkowo, baza noclegowa regionu rozrośnie się o dodatkowy tysiąc miejsc, a pięć gwiazdek, wygrawerowanych na tablicy z nazwą hotelu umieści Zieleniec na mapie najbardziej prestiżowych lokalizacji w kraju.

Oczywiście, to wszystko pod warunkiem, że w inwestor nie zapatrzy się w stronę Karpacza i nie zafunduje Zieleńcowi drugiego “Gołębiewskiego”.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Po rozwodzie też możesz być dobrym ojcem. Musisz pamiętać o kilku rzeczach – wiem z doświadczenia
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką
0 0Gdańsk z prestiżową nagrodą. Miasto rządzone przez Dulkiewicz dostanie 50 tys. euro
0 0500+ już się wypaliło. Wystarczył rok, by w Polsce żyło prawie pół miliona więcej skrajnie biednych
HYDEPARK 0 0Nie mogłem w to uwierzyć. Dostałem nagrodę za najlepszy tatuaż na najważniejszej imprezie
0 0Pierwsza taka seria podcastów w Polsce. Ich tematami będą dziennikarskie śledztwa

NA ŚWIECIE

POLECAMY 0 0"Nokaut przez KO". Wyjaśniamy, dlaczego na Pomorzu to PiS przegrało wybory
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Na marszałka Senatu tylko Brejza! PO nie może zmarnować funkcji trzeciej osoby w państwie
0 0Startował w Gdańsku, teraz znokautował rywali na Podkarpaciu. Tajemnica sukcesu Grzegorza Brauna
TYLKO W NATEMAT 0 0Był kandydatem KO do Sejmu. W tej komisji dostał okrągłe zero głosów, chociaż głosował na... siebie