
Polsatowska "Wyspa Miłości" zadrżała w posadach od pierwszego poważnego dramatu, który rozegrał się we wnętrzach jej luksusowych apartamentów. Chodzi o miłosne podchody Moniki i Damiana. Były Mister Polski chciał zdobyć serce bieszczadzkiej makijażystki, ale ta stawia na pierwszym miejscu na wygląd, co nie do końca przypadło do gustu Damianowi.
REKLAMA
Program "Wyspa Miłości" to odpowiedź Polsatu na "Big Brothera" z jednym małym wyjątkiem. "Love Island" skupia się bardziej na związkach i kulcie pięknego, szczupłego ciała, o czym w swojej recenzji w NaTemat.pl pisała Ola Gersz.
Czasami jednak bywa tak, że zbyt silne dążenie do perfekcji może stanąć na drodze dwóm kochankom. Tak było w przypadku Damiana, trenera personalnego z Łodzi i byłego Mistera Polski, oraz Moniki, makijażystki z Bieszczad. Od początku oboje mieli się ku sobie, ale dziewczyna trzymała Mistera na dystans. A pomocne jej w tym były... kosmetyki.
Damian wiele razy narzekał, że jej kosmetyczne rytuały przeszkadzają mu się zbliżyć do niej. – Żeby pójść z nią do łóżka, to naprawdę trzeba być mega cierpliwym. Jak już leży wysmarowana trzema warstwami kremu, to nie wolno jej dotknąć, bo to się wszystko wchłania – powiedział w jednym z odcinków.
Konflikt priorytetów narósł do tego stopnia, że Monika zerwała we wtorek z Damianem. Stwierdziła, że mężczyzna jest nudny i niedojrzały.