
Sarah Pekkanen i Greer Hendricks to pisarski tandem, który polskim czytelnikom dał się poznać od najlepszej strony za sprawą "Żony między nami". W najnowszej książce autorki idą za ciosem i znów serwują nam buzującą od napięcia historię trójkąta miłosnego z nieprzewidywalnym zakończeniem. Czyli to, co fanki i fani thrillerów psychologicznych kochają najbardziej.
Historia obfituje w liczne zwroty akcji, które wywracają wszystko o 180 stopni, dlatego nie ma sensu jej streszczać. Nie mogę jednak nie wspomnieć o dobrze płatnym projekcie dr Sjields, który jest punktem wyjścia całej akcji, a do którego zupełnie przypadkowo zgłasza się Jessica. Bohaterka odpowiada w nim na pytania w rodzaju: "Czy mogłabyś skłamać i nie mieć wyrzutów sumienia?" lub "Czy przeczytałabyś wiadomości swojego małżonka/partnera?". Odpowiedzi mają posłużyć badaniom nad moralnością i pokusą zdrady. Nie kończy się to jednak tylko na części teoretycznej.
Biorąc pod uwagę gatunek, w którym obracają się autorki, trudno napisać, by „Anonimowa dziewczyna” była ekką powieścią. Ma jednak służyć głównie rozrywce i po prostu dobrze się ją czyta. Cała historia jest zresztą bardzo filmowa i mogłaby być śmiało z ekranizowana w stylu "Panaceum" Stevena Soderbergha, czy "Zaginionej dziewczyny" Davida Finchera.
Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka
