
Co czwarta Polka, która zachodzi w ciążę w Wielkiej Brytanii wybiera na ojca swego dziecka nie-Polaka. "Kobieta, nawet jeśli sprząta i nie ma pieniędzy, ale jest młoda, ładna i ma zdolność komunikacji w języku tubylców - jest świetną partią. A Polak na budowie czy na zmywaku? Status społeczny: żaden" – mówi prof. Bogusław Pawłowski z Katedry Biologii Człowieka na Uniwersytecie Wrocławskim.
REKLAMA
Mężczyzna mieszkający w Wielkiej Brytanii jeśli już tworzy związek z kobietą, to tylko z Polką. A ojcami dzieci Polek są najczęściej obywatele Wielkiej Brytanii, imigranci z Azji, Afryki i innych krajów Unii Europejskiej.
Prof. Bogusław Pawłowski tłumaczy to tym, że ładna Polka zawsze znajdzie partnera, a uroda mężczyzny ma dużo mniejsze znaczenie. – Aby był odbierany jako atrakcyjny, powinien mieć na przykład poczucie humory, być inteligentny i mieć odpowiednią pozycję społeczną i wynikający z niej status materialny – mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Dlatego też, zdaniem prof. Pawłowskiego, Polak pracujący na zmywaku nie jest dobrą partią. – Gdyby chociaż umiał piękną angielszczyzną żartować, zabawiać opowieściami o obejrzanych filmach i przeczytanych książkach. Ale on często potrafi tylko powiedzieć "I don't speak English very well". Co innego gdy zaleca się do Polki - świetna znajomość języka pozwala mu rozwinąć skrzydła i może kobietę znacznie łatwiej oczarować – twierdzi ekspert.
Kobieta, podobnie jak szympansica,jest egzogamiczna: oznacza to,że to ona opuszcza rodzinę czy grupę,aby iść do mężczyzny.
Prof. Pawłowski zwraca uwagę, że o atrakcyjności mężczyzny bardziej niż wygląd świadczy status społeczno-ekonomiczny, inteligencja i poczucie humoru. – Kiedyś bardziej świadczyły o tym silne plecy i barki. Ale to się zmieniło. Proszę popatrzeć na kulturystę czy trenera z siłowni. Siła fizyczna nie świadczy już o wysokim statusie społecznym – dodaje.
Cały wywiad w "Gazecie Wyborczej"

