
Już w środę czeka nas kolejne Gran Derbi. Jak ma zagrać Real? Czy w ogóle ma szansę? O tym i nie tylko rozmawiamy z Romanem Koseckim, byłym zawodnikiem m.in. Atletico Madryt.
REKLAMA
- Proszę się postawić w roli trenera Realu. Co zrobić żeby pokonać Barcę?
- Mourinho sam najlepiej wie jak z nimi wygrać, bo przecież już kiedyś mu się to udało. Jeśli wszyscy zawodnicy Realu będą w 100 % przygotowani i w najlepszej możliwej dyspozycji dnia to mogą wygrać. Tylko, że jeśli oba zespoły będą w podobnej to wygra znowu Barcelona.
- Dlaczego? To kwestia filozofii gry?
- Barcelona ma po prostu swój system, którego Realowi brakuje. W 90% ostatnich pojedynków tych zespołów to Duma Katalonii ma większe posiadanie piłki. System który jest tworzony od lat, to przede wszystkim nastawienie taktyczne. Proszę spojrzeć jak oni grali 10 lat temu. Tak samo. Tylko teraz wykonawcy jeszcze lepsi. A Real zmienia swój styl gry wraz ze zmianą trenera. Każdy robi porządki i próbuje tworzyć nową filozofię.
Polacy strzelali Realowi i Barcelonie
Roman Kosecki strzelił kiedyś 2 bramki Barcelonie. W dodatku zaliczył asystę i po faulu na nim podyktowano rzut karny. Jego Atletico zwyciężyło 4:3, a polski piłkarz przyćmił taką gwiazdę jak choćby Romario. Na drugim biegunie derbów znajduje się natomiast Jan Urban. Pokonał trzykrotnie w jednym meczu bramkarza Realu Madryt. Osasuna pokonała Real na jego własnym stadionie 4:0.
- Wróćmy do derbów sprzed tygodnia i tematu rzeki w mediach - Pepe. On jest jeszcze piłkarzem czy już boiskowym bandytą?
- Dla mnie to on po prostu chce wykreować swój image. Teraz wszędzie są kamery, wszystko widać. To gra psychologiczna. Chce być zapamiętany jako rzeźnik i rzezimieszek. W Hiszpanii i Włoszech tak się gra.No może nie zawsze aż tak, ale często ponosi ich temperament. Próbują też tym rekompensować pewne braki.
- Grał Pan kiedyś przeciwko takiemu brutalowi jak Pepe?
- Nikt mi nie przychodzi do głowy poza… mną samym. Grałem tak jak on. Jak ktoś mnie na boisku kopnął czy uderzył to ja go dwa razy.