PiS wzywa marszałka Grodzkiego do dymisji
PiS wzywa marszałka Grodzkiego do dymisji Fot. Sławomir Kamiński / AG

Czy marszałek Grodzki powinien podać się do dymisji? Kilka lat temu powiedziałabym: tak. Dziś mówię: zdecydowanie nie. Z kilku powodów.

REKLAMA
Pierwszym z nich i jednym z najważniejszych jest zasada, w którą głęboko wierzę: zasada równości, nie tylko wobec prawa, ale także równości podmiotów, graczy, w życiu publicznym i politycznym. Oznacza ona, że skoro Banaś może być szefem NIK, skoro Kuchcińskiemu, Piotrowiczowi i Pawłowicz włos z głowy nie spadł, skoro nawet nie przesłuchano Jarosława Kaczyńskiego, któremu publicznie zarzuca się wręczenie łapówki, to nie ma najmniejszego powodu, żeby marszałek Senatu miał się przejmować zarzutami stawianymi mu przez publiczne media.
Bo albo przejmujemy się wszystkimi politykami tak samo, albo nie przejmujemy się żadnym. Albo martwią nas zarzuty tak wobec polityka PiS, jak i PO, albo machamy na nie wszystkie ręką.Tak być musi, bo inaczej znajdziemy się w republice bananowej, w której istnieje kasta nietykalnych – członków i sympatyków partii rządzącej i "drugi sort”, czyli politycy, którzy mają obowiązek śmiertelnie poważnie traktować każdy zarzut skierowany w swoją stronę, mimo że ich oponenci polityczni bynajmniej tego nie czynią.
Obecnie, za sprawą praktyk wprowadzonych i utrwalanych przez PiS mamy w Polsce taką sytuację, że członkom i sympatykom PiS i nominatom tej partii w państwowych firmach wydaje się, że wszystko im wolno, że cokolwiek złego zrobią, partia (oraz należąca do partii i rządu prokuratura) ich ochronią. I niestety mają rację, bo tak właśnie często się dzieje.
A skoro tak – moim zdaniem, takie same zasady muszą obowiązywać członków opozycji. Niestety sprawa domniemanych łapówek marszałka Grodzkiego nie wygląda wiarygodnie przez to, że na razie zarzuty stawiają mu wyłącznie publiczne media, które są całkowicie zależne od PiS.
Można też i trzeba w tej sytuacji zadawać pytania. Dlaczego te zarzuty pojawiły się dopiero, gdy Tomasz Grodzki został marszałkiem Senatu, a nie wcześniej? Dlaczego prokuratura nie wypowiada się w tej sprawie? Dlaczego nie pozwala się na spokojne i merytoryczne wyjaśnianie sprawy, tylko próbuje wywierać medialną presję? Dobrze byłoby poznać odpowiedzi.