
Prezydent Andrzej Duda spotkał się w środę z przedstawicielami wszystkich klubów parlamentarnych w sprawie tzw. ustawy kagańcowej. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki kilka godzin wcześniej wyraził przypuszczenie, że politycy PiS chcą się wycofać z kontrowersyjnych przepisów. Wygląda jednak na to, że opozycji nie udało się przekonać prezydenta, by ustawy nie podpisał.
REKLAMA
– To nie opozycja doprowadziła do łamania konstytucji, to nie opozycja stworzyła kagańcową ustawę, to nie opozycja zniszczyła trójpodział władzy w Polsce. Chcemy, żeby prawo w Polsce było dobre i funkcjonowało, ale trzeba to uporządkować, a pierwszym tego elementem jest weto złej ustawy – mówiła w środę Małgorzata Kidawa-Błońska w odpowiedzi na pytanie, czy przedstawiciele KO przyjdą w środę na spotkanie u prezydenta.
Zaproszeni zostali przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych, od Konfederacji po Lewicę. Spotkanie zostało zwołane na wniosek opozycji. – Prosiliśmy o to spotkanie, wnioskowaliśmy. Trzeba do skutku zabiegać, jeśli ma się dobre intencje, chce się zablokować złą ustawę. Będziemy wzywać, by prezydent zawetował tę ustawę – wyjaśniał Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Sejm przegłosował haniebną ustawę kagańcową, która cofa polski wymiar sprawiedliwości do czasu głębokiego PRL-u. Potrzebne jest wspólne stanowisko wszystkich ugrupowań opozycyjnych, potrzebny jest jeden głos, który pokaże opinii publicznej, że wszyscy jesteśmy po tej samej stronie, po stronie Polski demokratycznej, po stronie Polski, która chce dalszej integracji z UE – stwierdził przed rozmowami Borys Budka.
Liderzy stawili się u prezydenta
W spotkaniu obok nowego szefa PO Borysa Budki i Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL wzięli udział także szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, lider SLD Włodzimierz Czarzasty, Stanisław Tyszka z klubu PSL-Kukiz15, zaś koło Konfederacji reprezentowali Jakub Kulesza i Krzysztof Bosak. Opozycji towarzyszyła mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram ze stowarzyszenia "Wolne sądy". Prawo i Sprawiedliwość reprezentował Ryszard Terlecki. W Pałacu Prezydenckim stawiła się także niezależna senatorka Lidia Staroń.
W spotkaniu obok nowego szefa PO Borysa Budki i Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL wzięli udział także szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, lider SLD Włodzimierz Czarzasty, Stanisław Tyszka z klubu PSL-Kukiz15, zaś koło Konfederacji reprezentowali Jakub Kulesza i Krzysztof Bosak. Opozycji towarzyszyła mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram ze stowarzyszenia "Wolne sądy". Prawo i Sprawiedliwość reprezentował Ryszard Terlecki. W Pałacu Prezydenckim stawiła się także niezależna senatorka Lidia Staroń.
– Mieliśmy reprezentację PiS, a także reprezentację ugrupowań opozycyjnych. Przedmiotem spotkania była reforma wymiaru sprawiedliwości. Prezydent poprosił o przedstawienie stanowisk wszystkich uczestników spotkania – mówił na konferencji prasowej Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta.
Mucha wyjaśniał, że nic nie jest w stanie zmienić prerogatyw prezydenta w zakresie powoływania sędziów. – Orzeczenia wydane przez składy orzekające mają moc obowiązującą – zapewniał Mucha, podkreślając przy okazji, że także orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są wiążące. Te słowa zdają się wskazywać na to, że w sporze między TK i SN, Duda staje po stronie Julii Przyłębskiej.
– Pojawiły się apele o jak najszybsze podpisanie ustawy, jak apel senator Lidii Staroń. Pojawiły się też głosy opozycji o niepodpisywanie ustawy. Ta prezydentura jest otwarta na dialog, stąd to spotkanie. Prezydent wysłuchał głosów reprezentacji parlamentu i z uwzględnieniem tych głosów będzie podejmował decyzję – stwierdził Mucha podczas konferencji.
