Dzieci ze żłobka w Oświęcimiu przeżyły prawdziwy koszmar (zdjęcie poglądowe)
Dzieci ze żłobka w Oświęcimiu przeżyły prawdziwy koszmar (zdjęcie poglądowe) fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Rodzice oddawali swoje pociechy do prywatnego żłobka w Oświęcimiu w nadziei, że będą pod dobrą opieką. Zamiast tego maluchy spotkał koszmar. Wystarczył jeden film, by policja wkroczyła do akcji.

REKLAMA
Opiekunka nagrała to, co się działo w żłobku w Oświęcimiu. – Oprócz wyzwisk i epitetów względem dzieci, byłam świadkiem jak dziewczynka została rzucona na stołeczek tak, że zjechała z niego i spadła uderzając głową o podłogę. Wiedziałam, że prędzej czy później coś stanie się któremuś dziecku. Obawiałam się, że zostanie to zrzucone na mnie – wyjaśniła kobieta w rozmowie z dziennikarzami programu "Uwaga TVN".
Rodzice zastanawiali się, czy wszystko jest z dziećmi w porządku. Radosne i skore do zabawy po powrocie ze żłobka były wycofane, płakały, zakrywały oczy lub uszy zupełnie bez powodu. Nagranie przygotowane przez opiekunkę nauczającą angielskiego wyjaśniło wiele zagadek dotyczących zachowania dzieci w domu. Zostało udostępnione rodzicom.
– Odsłuchałam nagrań głosowych. Słychać było w nich m.in.: "Nie będziesz tego żarł" albo "Nie będziesz sobie k… ze mną pogrywał'. W tle słychać okropny płacz dzieci – opowiadała w TVN matka jednego z dzieci uczęszczających na zajęcia. Inną odzywką było "możesz nawet nie oddychać!". Kolejna matka zrozumiała, dlaczego dziecko ciągle miało wysypkę na twarzy. Okazało się, że opiekunki wycierały dzieciom buzie tą samą szmatą, którą czyściły podłogi.
Po ujawnieniu szokujących nagrań, rodzice natychmiast powiadomili policję, a ta wszczęła dochodzenie. Decyzją Prezydenta Miasta żłobek został zamknięty i wypisany z rejestru. Właścicielka placówki Barbara G. zwolniła dyscyplinarnie opiekunkę Adriannę S. i menadżerkę żłobka, czyli swoją matkę, Beatę H.
Obie kobiety usłyszały zarzut znęcania się psychicznego i fizycznego nad dziećmi. Opiekunkom grozi kara ośmiu lat więzienia. Żadna z nich nie przyznała się do stawianych zarzutów.
źródło: TVN