
We wtorek głośno było o ataku na Małgorzatę Kidawę-Błońską, który przypuścił były rzecznika rządu PiS Rafał Bochenek. Jego słowa padły zupełnie niespodziewanie, bo temat uchodźców jest dawno przebrzmiały. A pretekstem do niego zdała się być tylko sprawa zaginięcia 10-letniego Ibrahima, która wywołała falę rasistowskich komentarzy po prawej stronie sieci.
REKLAMA
"Pani Małgorzato Kidawa-Błońska, kiedy Pani jest prawdziwa? Wtedy kiedy głosowała Pani za podniesieniem wieku emerytalnego, czy wtedy gdy lobbowała Pani za sprowadzeniem do Polski uchodźców?" – napisał Rafał Bochenek na Twitterze. I udostępnił dawną wypowiedź Kidawy-Błońskiej z hejterskiego profilu, który w zamierzeniu ma wyśmiewać kandydatkę PO na prezydenta.
Skoro już jednak politycy Prawa i Sprawiedliwości grają tą zgraną kartą, warto przypomnieć, co na temat przyjmowania uchodźców w Polsce mówił prezydent Andrzej Duda. Słowa pochodzą z 2016 roku z wywiadu dla tygodnika "McLean's" z Kanady. Okazało się, że głowa państwa wtedy także popierała przyjęcie uchodźców i to niezależnie od pobudek.
Gdy Andrzej Duda został zapytany o problem przyjmowania migrantów z Syrii i sąsiadującego z nią regionu, zadeklarował, że "Polska jest gotowa przyjąć każdego uchodźcę, który przybędzie tutaj, uciekając przed wojną na Bliskim Wschodzie". – Bez względu na jego wyznanie czy status ekonomiczny, przy założeniu że zastosuje się do polskich przepisów prawa i będzie chciał pozostać w naszym kraju – stwierdził Duda. Czyli miał poglądy zgodne z tymi, które prezentowała Kidawa-Błońska.
