Małgorzata Kidawa-Błońska upomina się o prawa kobiet z rocznika '53.
Małgorzata Kidawa-Błońska upomina się o prawa kobiet z rocznika '53. Fot. Twitter / @kidawa2020

Małgorzata Kidawa-Błońska podczas kampanijnego spotkania mieszkańcami w Obornikach stwierdziła, że powraca problem kobiet z rocznika ’53. – Ustawa, którą przygotował Senat, ciągle leży jeszcze w Sejmie – tlumaczyła.

REKLAMA
– Ciągle powraca problem kobiet z rocznika ’53, bo rzeczywiście ustawa, którą przygotował Senat, ciągle leży jeszcze w Sejmie. To jest bardzo ważna sprawa, którą mam nadzieję, że rozwiążemy. To jest temat, który wraca wszędzie tam, gdzie są kobiety, których ta sprawa dotknęła – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w Obornikach.
Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który dotyczy emerytur kobiet z rocznika 1953. Kobiety te, dziś 66-letnie, mają emerytury niższe o nawet 30 proc. od kobiet o rok starszych lub młodszych, które pracowały tyle samo na podobnych stanowiskach.
Problem zaczął się w 2013 r., kiedy zaczął obowiązywać przepis mówiący, że przejście na wcześniejszą emeryturę powoduje obniżkę pełnej kwoty świadczenia w momencie, gdy ubezpieczony osiągnął powszechny wiek emerytalny.
Jak wyjaśniał "Dziennik Gazeta Prawna", wprowadzona wtedy zmiana dotknęła kobiety z rocznika 1953, pobierające wcześniejszą emeryturę. W 2013 r. osiągały one bowiem 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na powszechną. Nowe przepisy sprawiły, że straciły finansowo.