Jeżeli tak dalej będzie rozwijał się temat Jakuba Świerczoka, być może młody piłkarz będzie w czasie Euro 2012 zastępcą Roberta Lewandowskiego
Jeżeli tak dalej będzie rozwijał się temat Jakuba Świerczoka, być może młody piłkarz będzie w czasie Euro 2012 zastępcą Roberta Lewandowskiego Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Jakub Świerczok nie tak dawno zadebiutował w 1. Bundeslidze. Do tego od razu w pierwszym składzie. Jego Kaiserslautern obecnie znajduje się na 16. miejscu i będzie się bić o utrzymanie w lidze. Mało kto wie, że gdyby nie pewien przepis obowiązujący w pierwszej lidze, piłkarz mógłby być na zupełnie innym etapie kariery. Cały czas grałby w rezerwach Polonii Bytom. Świerczok to nie tylko piłkarz ale też trudny charakter.

REKLAMA
Franciszek Smuda o Świerczoku ("Przegląd Sportowy"):

Spokojnie. Świerczok zagrał dopiero jedno spotkanie. Widzę, że u nas wciąż się jedno nie zmienia. Gdy ktoś raz kopnie piłkę, słychać: do kadry go!


Trudne początki
- Rozmawiałem kiedyś z jednym z trenerów Polonii Bytom o Świerczoku - opowiada nam Marek Gilarski z "Przeglądu Sportowego" - I wiecie co mi powiedział? Żeby uważać z tym sprzedawaniem go, bo on się skończy zanim się jeszcze zaczął. - A tak na dobre dla mnie to właśnie teraz on się dopiero zaczyna - dodaje dziennikarz.
Ale sprawdźmy w ogóle jak to się stało, że zawodnik w końcu zaistniał w dorosłej piłce. Do czasu gry w Polonii Bytom w każdym klubie, łącznie z Cracovią zawodnik trenował tylko z juniorami. - Cracovia oddała go za jakieś śmieszne pieniądze. Chyba 15, może ze 20 tysięcy złotych. Piłkarza który teraz radzi sobie w Bundeslidze. Ale powodem były tylko kwestie czysto sportowe - mówi Gilarski. - Nie poznali się na jego talencie i nie przebił się do pierwszej drużyny Cracovii. W ogóle jak tam grał to chyba nie było tematu przesunięcia go do pierwszej drużyny - dodaje.

Zarobiła też Cracovia

Jakub Świerczok kosztował Kaiserslautern około 400 tysięcy euro. Na transferze zarobiła nie tylko Polonia Bytom, ale też Cracovia. Włodarze krakowskiego klubu zagwarantowali sobie niewielki procent od sprzedaży w razie kolejnego transferu.


Na samym początku jak trafił do Polonii Bytom też nie szło mu zbyt dobrze.. W dwóch sezonach w Młodej Ekstraklasie strzelił w sumie zaledwie 10 bramek. I nagle awans do pierwszej drużyny. Pół roku, 12 bramek i transfer zagranicę. Skąd ten skok? - Miał mnóstwo szczęścia. Nie wiadomo gdzie by teraz był gdyby nie przepis, że w pierwszej lidze musi grać ktoś z juniorów - powiedział nam trener Polonii Bytom, Dariusz Fornalak. - Wszedł przepis, zrobiliśmy przegląd młodzieży i tam rzeczywiście się wybijał. No i warto było. Poradził sobie - dodał.
Cwaniak, łobuz ? Bandyta?
- Dobry piłkarz, już w młodym wieku się wybijał. Ale poza boiskiem to był taki trochę bandyta. Łobuz - stwierdził w rozmowie z nami Krzysztof Izydor, pierwszy trener klubowy piłkarza. - Sprawiał mnóstwo kłopotów. Kiedyś na obozie przygotowawczym prawie mieliśmy przez niego wojnę z miejscowymi - opowiada trener MOSM Tychy. - Poza tym on zawsze miał coś do powiedzenia na treningu, nie chciał nikogo słuchać. Ciągle narzucał swoje zdanie. Trzeba jednak przyznać, że był bardzo skuteczny - dodaje trener. Dodajmy tylko, że Świerczok w Tychach trenował w wieku 10, a potem znowu 14 lat. Czy na podstawie zachowania w tak młodym wieku można wyrobić sobie zdanie na temat człowieka?
Opinię podziela jednak nasz rozmówca, Dariusz Fornalak, mówiąc już o starszym Świerczoku - Jak u nas grał i trenował to nigdy nie potrafił trzymać języka za zębami . Doskonale czuł się w grupie i nie powiem żeby z jego powodów nie było konfliktów w szatni. Trener bytomian dodaje po chwili: - Szczególnie jak strzelił parę tych bramek, od razu stał się pewny siebie i potrafił mieć pretensje do kolegów z zespołu. Wszystko to zdaje się częściowo potwierdzać rozmowa z dziennikarzem weszlo.com Tomaszem Ćwiąkałą - Porównałbym go do Patryka Małeckiego czy Mateusza Klicha. To taki trochę cwaniaczek, przynajmniej tak to wygląda z boiska. Co nie znaczy, że jak wychodzi na nie i gra to nie robi tego co do niego należy - dodał.
Nieco łagodniej o charakterze Świerczoka wypowiada się kierownik Polonii Bytom Jerzy Szpernałowski. - Bandyta, chuligan? Proszę pana, to nieprawdziwe i lekko ubliżające. Owszem, Kuba miał swój charakter - zobaczył, że daliśmy mu szansę, że mu zaufaliśmy i po prostu robił na boisku wszystko, żeby wszystkim wokół udowodnić swoją klasę - słyszymy w słuchawce - Ale to przecież często jest cecha wielkich piłkarzy, prawda? Spójrzmy na takiego Rooneya, on też tak ma. Przy wszelkich proporcjach. Szpernałowski zresztą studzi nieco entuzjazm, mówiąc, że kadra i ewentualna gra na Euro to dla Świerczoka dość daleka przyszłość. - Niech najpierw złapie regularność. Proszę pana, praca, praca i jeszcze raz praca. Tego teraz potrzebuje - mówi kierownik Polonii.
Innego zdania jest jest Marek Gilarski - Nigdy nie słyszałem żeby sprawiał jakieś problemy. W Polsce wcześniej przed Polonią Bytom nie zaistniał, bo zwyczajnie się na nim nie poznano. To tylko kwestia sportowa - komentuje.
Kibic czy kibol ?
Przed transferem młodego napastnika z Polonii Bytom do Kaiserslautern pojawił się temat jego przejścia do Wisły Kraków. Wywołało to wiele kontrowersji, zawodnik wcześniej występował m.in. w Cracovii. W tej sprawie specjalne oświadczenie wydało nawet Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków - Mamy nadzieję, że osoby odpowiedzialne w klubie za transfery pójdą po rozum do głowy i nie dopuszczą do tego by wyżej przedstawiona postać trafiła na Reymonta - głosiło na temat ewentualnego transferu zawodnika do klubu zza miedzy.

Fragment oświadczenia Stowarzyszenia Kibiców Wisły:

"Każdy, kto zadał sobie choć odrobinę trudu bez problemu może sprawdzić, że wspomniany wyżej zawodnik pochodzący z Tychów, a obecnie piłkarz Polonii Bytom, kilka lat spędził w juniorskich drużynach koleżanki z Kałuży. Nie było by w tym może nic nadzwyczajnie odrażającego, wszak nie zawsze to młody zawodnik decyduje o tym, gdzie przyjdzie mu grać"


- Rzeczywiście był taki temat, ponoć kibice Wisły mieli mieć na Świerczoka papiery. Gdyby przeszedł do Wisły to mieli je wypuścić. Piłkarz wszystkiemu zaprzeczał - powiedział nam Tomasz Ćwiąkała. Jak udało nam się ustalić chodziło o profil zawodnika na jednym z portali społecznościowych. Miały tam być zdjęcia obraźliwe dla fanów Wisły i całego klubu z Reymonta. Poza tym Świerczok nigdy nie krył się z sympatią do Cracovii, wielokrotnie widziano go na trybunach w szaliku "Pasów".
Współpraca: KUBA RADOMSKI