
Nieprzerwanie trwa walka z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym. Szacuje się, że obecnie ogień trawi już 6000 hektarów bagiennych łąk i lasów. Straty są przeogromne. Leśnicy są zgodni, że tak wielkiego pożaru nie było tu od 2002 roku, kiedy to ogień zniszczył 2500 ha tego największego obszaru chronionego w Polsce.
REKLAMA
Od niedzieli strażacy z PSP i OSP oraz żołnierze WOT walczą z pożarem bagiennych łąk i lasu w tak zwanym basenie środkowym Biebrzańskiego Parku Narodowego. Sytuacja jest bardzo poważna, bo ogień obejmuje już ok. 6000 ha terenu i przedostał się do miejsc, do których trudno jest dotrzeć ze sprzętem gaśniczym.
Chociaż pożar nie zagraża na razie budynkom mieszkalnym okolicznych miejscowości i wsi, to strażacy z OSP wystawili specjalne posterunki m.in. w Grzędach, Dawidowiźnie, Bartlowiźnie i Wroceniu, żeby zapewnić bezpieczeństwo ich mieszkańcom.
Trudna akcja gaśnicza w trudnym terenie
Ratownikom w akcji gaśniczej przeszkadza także specyfika terenu (grząskie bagna i trzcinowiska) oraz rozległy obszar działań. W niektóre miejsca służby muszą dotrzeć pieszo i pokonać nawet kilka kilometrów.Ponadto, na co zwracają uwagę strażacy w relacjach dla lokalnych mediów, niebezpieczne są dla nich palące się torfowiska, ponieważ ogień może się w nich tlić przez długi czas i zostać wzniecony przez zwykły podmuch wiatru. Jest to szczególnie groźne, kiedy front akcji przesunie się do przodu, a palący się torf odetnie strażakom drogę ucieczki.
Według leśników z Biebrzańskiego Parku Narodowego do pożarów dochodzi tu co roku, ale nigdy nie niszczą więcej niż 200 ha lasu i łąk. Tak rozległego kataklizmu nie było tutaj od 2002 roku. Wtedy spłonęło łącznie 2,5 tys. ha. To o 3,5 tys. ha mniej niż obecnie, a żywioł cały czas trawi kolejne połacie parku. Skalę pożaru idealnie pokazują zdjęcia satelitarne, które krążą już w sieci.
Nadchodzi pomoc strażaków z Poznania i Krakowa
Jak podała na Facebooku Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej w środę, do gaszenia pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym, ruszają odwody komendanta głównego PSP ze szkół aspirantów w Krakowie i Poznaniu.Do wsparcia sztabu na miejscu akcji gaśniczej z KW PSP w Poznaniu wyjedzie także samochód dowodzenia i łączności. Uruchomione zostaną również statki powietrzne do zrzucania wody, a drony PSP będą monitorowały teren działań gaśniczych.
Sytuację strażaków nie tylko tych gaszących pożar nad Biebrzą, ale w całym kraju, dodatkowo komplikuje niespotykana o tej porze roku susza. To przez nią w lasach w niemal całym kraju wprowadzono trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.
żródła: TVN24, Radio Białystok
