Małgorzata Kidawa-Błońska nie zagłosuje w majowych wyborach prezydenckich.
Małgorzata Kidawa-Błońska nie zagłosuje w majowych wyborach prezydenckich. Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta

Małgorzata Kidawa-Błońska poszła śladem Donalda Tuska i ogłosiła, że nie zagłosuje w majowych wyborach prezydenckich, które władza PiS chce zorganizować mimo pandemii koronawirusa. Co jednak zastanawiające, nie wycofała swojej kandydatury.

REKLAMA
– Nie wezmę udziału w wyborach w maju, zorganizowanych przez Pocztę Polską, przygotowanych w sposób niekonstytucyjny – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka PO na prezydenta podkreśliła, że "każdemu przyzwoitemu człowiekowi, który szanuje bezpieczeństwo innych i konstytucję, wypada mówić o bojkocie głosowania 10 maja".
Kidawa-Bońska tłumaczyła też, że nie wie, dlaczego premier Mateusz Morawiecki "tchórzy i nie chce przyznać, że tych wyborów w maju nie da się przeprowadzić". – Robię wszystko, żeby te wybory zostały przełożone na bezpieczny czas. Będę o to walczyć do ostatniego dnia – zadeklarowała kandydatka PO.
Dodajmy, że stanowisko w sprawie wyborów Kidawa-Błońska wygłosiła niedługo po tym, jak swoje oświadczenie opublikował w sieci Donald Tusk. Były premier poinformował, że w wyborach 10 maja głosować nie zamierza. Skrytykował władzę PiS i wymienił kilka powodów, dlaczego nie weźmie udziału w głosowaniu.