
Tajemnicą poliszynela jest, że Platforma Obywatelska ma ogromny kłopot z Małgorzatą Kidawą-Błońską. Fatalne wyniki w sondażach pokazują, że dała się wyprzedzić Szymonowi Hołowni, Władysławowi Kosiniak-Kamyszowi czy Robertowi Biedroniowi. Gdyby wynik w okolicach 2-4 proc. potwierdził się w wyborach, może być to początek końca PO. Nic dziwnego, że partia szuka sposobów na szybkie wyjście z pata.
REKLAMA
Całą sytuację bacznie obserwuje Grzegorz Schetyna, który podobno... chce, by Kidawa-Błońska dalej była kandydatką całej Koalicji Obywatelskiej. Były szef PO liczy, że po spodziewanej klęsce wicemarszałek Sejmu ponownie obejmie partię – czytamy w "Super Expressie". Będzie to bowiem osobista porażka obecnego szefa partii Borysa Budki.
– Boję się, że w efekcie PO się rozpadnie, a na jej gruzach powstanie coś wokół Hołowni – powiedział gazecie rozmówca z PO. – Jedyną alternatywą mógłby być Rafał Trzaskowski. Trzaskowski jest z jądra PO, wydaje się być dobrym partyjnym kandydatem. Ale nikt niczego nie przesądza – dodał senator KO Antoni Mężydło.
Tymczasem na razie plotki na swój temat zdementował Rafał Trzaskowski. Obecny prezydent Warszawy stwierdził, że sprawy miasta są tym, na czym się obecnie koncentruje. – Zajmuję się Warszawą. Kandydatką w wyborach jest Małgorzata Kidawa Błońska. Jak państwo widzą, naprawdę tej pracy jest dużo, właściwie od rana do wieczora – stwierdził podczas środowej konferencji prasowej prezydent stolicy.
źródło: "Super Express"