
"Je….ć PZPN!", "Oddajcie nam nasze pieniądze" – takie okrzyki wznosili przed wrocławskim stadionem kibice, którzy próbowali kupić bilety na mecz polskiej reprezentacji. Już po rozpoczęciu spotkania, przed kasami czekały 2 tys. osób. Niektórzy kibice byli agresywni. Interweniowała policja.
REKLAMA
Ponad 1,5 godziny czekania w kolejce do kas nie wystarczyło, by dostać bilet na spotkanie Polska - Mołdawia. Kibice, którzy próbowali dostać się na stadion miejski we Wrocławiu, odchodzili z kwitkiem. Jak podaje TVN24, problemy mieli nawet ci, którzy zamówili bilety przez internet.
Wszystko przez to, że na stadionie otwarto jedynie cztery kasy. Według relacji "Gazety Wrocławskiej", tłum był tak wielki, że drogę do nich trzeba było wygrodzić barierkami. Niewiele jednak pomogły, bo między kibicami wybuchały przepychanki, które musiała rozdzielać policja.
- Jak ktoś decyduje się na zakup lub odebranie biletu na ostatnią chwilę, niech nie oczekuje, że uda mu się to zrealizować szybko i bez kolejki - tak z zamieszania TVN24 tłumaczyła się Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN.
