
Arcybiskup Waszyngtonu Wilton Gregory skrytykował ostatnie religijne gesty Donalda Trumpa, który stara się ocieplać swój wizerunek wizytami w miejscach kultu. Prezydent USA pojawił się m.in. przed pomnikiem Jana Pawła II.
REKLAMA
Donald Trump wraz z pierwszą damą złożyli wieniec pod pomnikiem św. Jana Pawła II przed Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie. Prezydent USA pojawił się także z Biblią przed podpalonym Kościołem.
Głos w sprawie działań Trumpa zabrał Wilton Gregory, arcybiskup Waszyngtonu. Duchowny wydał specjalny komunikat w sieci. "Uważam za zaskakujące i naganne, by jakiekolwiek katolickie miejsce zezwoliło na bycie tak jawnie wykorzystanym i zmanipulowanym" – czytamy.
Dalej abp Gregory podkreślił, że święty Jan Paweł II był "gorliwym obrońcą praw oraz godności ludzi". "Z pewnością nie zgodziłby się na użycie gazu łzawiącego i innych środków, by uciszać, rozpraszać czy zastraszać dla możliwości zrobienia zdjęcia przed miejscem kultu i pokoju" – dodał.
Brutalne starcia w USA po śmierci George'a Floyda
Amerykanie mają za sobą kolejny dzień pełen rozruchów i starć z policją, do których dochodzi w wielu miastach w kraju. Część stanów do zdławienia protestów skierowała Gwardię Narodową, ale niektórzy gubernatorzy buntują się i deklarują, że nie wyślą wojska przeciwko obywatelom. Donald Trump ma na to rozwiązanie. Zapowiedział, że skieruje tam zawodową armię.Brutalne zamieszki wybuchły w związku ze śmiercią czarnoskórego George'a Floyda, który zmarł w czasie brutalnej interwencji policji.
