
Debata prezydencka w TVP budzi ogromne emocje jeszcze przed jej rozpoczęciem. Wszystko za sprawą zasad, które publiczny nadawca narzucił kandydatom. Sprawiają one, że walka między politykami może być z góry ustawiona na wygraną jednego z nich. W związku z tym pojawiają się liczne komentarze. Jeden z mocniejszych opublikowała Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska.
REKLAMA
"Przed dzisiejszą 'debatą' w TVP mam do prowadzących i Andrzeja Dudy tylko dwa słowa: Paweł Adamowicz" – napisała na Twitterze Magdalena Adamowicz. Wdowa po zamordowanym Pawle Adamowiczu chciała chyba w ten sposób przypomnieć Telewizji Polskiej, że to jej materiały nakręciły spiralę hejtu wokół jej męża.
To nimi miał podobno inspirować się Stefan W., który w styczniu ubiegłego roku zadał śmiertelny cios nożem gdańskiemu samorządowcowi na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Pod postem europosłanki zaroiło się od komentarzy. Oprócz morza hejtu ze strony zwolenników PiS pojawiły się też słowa popierające Adamowicz. "Do TVP nic nie dochodzi, oni wykonują rozkazy z góry tylko. Szkoda, że nikt nie ma tam resztek kręgosłupa moralności", "Jakże piękne i mądre słowa", "Nie wspomną" – czytamy pod postem Magdaleny Adamowicz.
Debata TVP budzi ponadto ogromne emocje ze względu na narzucone przez nadawcę zasady. Mowa w nich o tym, że prowadzący może wielokrotnie przerywać kandydatom, gdy ci odejdą od tematu pytania lub wyciszać im mikrofon, jeśli to, co będą mówili, będzie łamało prawo.
