
Waldemar Witkowski, który - po przeliczeniu głosów z 99,78 obwodów - uzyskał 0,14 proc. w niedzielnych wyborach prezydenckich, zdradził, że nie jest jeszcze pewny, komu odda swój głos w II turze. Polityk nie wyklucza jednak tego, że Unia Pracy poprze Andrzeja Dudę.
REKLAMA
– Co do drugiej tury, to nie wiem jeszcze na kogo zagłosuję ja i środowiska lewicowe, które mnie wsparły. Na początku kandydat musi się zwrócić do nas o poparcie – powiedział Waldemar Witkowski w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim". Lider Unii Pracy zapowiedział, że zarząd partii podejmie decyzję w tej kwestii 7 lipca.
– Na razie nie wykluczam żadnego rozwiązania, w tym, że poprzemy Andrzeja Dudę. Przecież takie ustawy, jak te dotyczące 500+, czy wzrostu płacy minimalnej są prospołeczne i odbieram je pozytywnie – zaznaczył Witkowski. Dodał jednak, że "w PiS są też rzeczy, których nie akceptuje".
Witkowski, jak opowiadał podczas debaty telewizyjnej, był namawiany przez otoczenie, by wystartował w wyborach. Potem nawet działacze Unii Pracy byli w szoku, jak zaczęły spływać tysiące podpisów. Ale to, co stało się po jego debiucie w TVP, zaskoczyło jeszcze bardziej. Ludziom spodobało się, jak mówił o imigrantach, że religia w szkole jest fikcją. Witkowski ostatecznie zdobył zaledwie 0,14 proc. poparcia (według przeliczeń głosów z 99,78 obwodów głosowania).
Przypomnijmy, że w II turze wyborów o urząd prezydenta zawalczą Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Kandydat Koalicji Obywatelskiej niedługo po ogłoszeniu sondażowych wyników I tury wyborów zaproponował głowie państwa debatę. Prezydent odpowiedział swojemu rywalowi na antenie Polskiego Radia i wyraził gotowość, ale na pewnych warunkach.
– Jeżeli będzie debata, jeżeli będą ustalenia sztabów i będą zachowane odpowiednie warunki, nie widzę żadnych problemów, by dyskutować z Rafałem Trzaskowskim na antenie. Obawiam się, że on ma problem – zauważył Duda.
Czytaj także: Trzaskowski zdominował rywalizację w dużych miastach. Tam nie dał Dudzie żadnych szans
źródło: "Głos Wielkopolski"
