
Sytuacja finansowa niektórych szpitali jest już tak zła, że banki nie udzielają im kredytów. Ich miejsce zajmują firmy, które słono liczą sobie za usługi. Samo Centrum Zdrowia dziecka musiało u nich pożyczyć 120 milionów złotych.
Duża część z 200 milionów złotych długów Centrum Zdrowia Dziecka została zaciągnięta w instytucjach parabankowych. Te oferują pieniądze szpitalom, które nie mają szans w bankach. Jednak prowizja i odsetki są nawet dwukrotnie wyższe niż w tradycyjnych instytucjach.
Zobacz też: CZD Gold - felieton prof. Witolda Orłowskiego
Paweł Trzciński
rzecznik Centrum Zdrowia Dziecka
Dziennikarka "Rzeczpospolitej" wymienia przypadki instytucji, które musiały sięgnąć po pieniądze z parabanków. Poza Centrum Zdrowia Dziecka to ZOZ w Głogowie. O krok od pożyczki w takiej instytucji był też Szpital Miejski w Toruniu. Dzięki temu, że dostał kredyt w zwykłym banku zaoszczędził około 600 tysięcy złotych rocznie.
Paweł Majtkowski
główny analityk "Expander"
Pomóc mogłyby samorządy, ale wiele z nich nie może zostać poręczycielami, bo również ma kłopoty finansowe. Pomocy nie oferuje też ministerstwo zdrowia.
Źródło: "Rzeczpospolita"
