We krwi 51-latka był prawie promil alkoholu.
We krwi 51-latka był prawie promil alkoholu. Fot. KWP Łódź

W Działoszynie (woj. łódzkie) doszło do podpalenia budynku handlowego. Paliło się także w pobliżu miejskiego urzędu. Straty wyceniane są na blisko 2 mln złotych. Podejrzany to 51-letni mężczyznę. W chwili zatrzymania we krwi miał prawie promil alkoholu.

REKLAMA
Do pożaru doszło w poniedziałek nad ranem. Palił się sklep przy ulicy Piłsudskiego. Na miejscu szybko pojawiła się straż pożarna.
Jadący na miejsce policjanci, w pobliżu znaleźli mężczyznę, który wzbudził ich podejrzenia. Gdy przewozili go do komisariatu, zauważyli, że dym unosi się także obok budynku Urzędu Miasta i Gminy. Okazało się, że płonie kontener ze śmieciami. Znajdujący się niedaleko strażacy szybko poradzili sobie z ogniem.
Ustalono, że w taki sam sposób rozpoczął się pożar sklepu – podpalono stojący obok śmietnik. Ogień przedostał się jednak na poddasze, obejmując swoim zasięgiem niemal cały obiekt. Zniszczenia wyceniane są na ok. 2 mln zł.
Zatrzymany 51-latek był pijany. W jego krwi wykryto prawie promil alkoholu. Może mu zostać przedstawiony zarzut celowego podpalenia. Grozi za to kara do 10 lat więzienia, choć wątpliwe, by w tym przypadku wyrok sądu był tak surowy.
Źródło: Polsat News