Sąd uznał Dariusza S. za niepoczytalnego.
Sąd uznał Dariusza S. za niepoczytalnego. Fot. naTemat.pl

W lutym zeszłego roku Dariusz S. śmiertelnie dźgnął żonę i matkę swoich dzieci nożem. Sąd umorzył postępowanie, ponieważ uważa, że w chwili popełnienia przestępstwa był niepoczytalny. Według śledczych zmagał się z chorobą psychiczną.

REKLAMA
Przypomnijmy, do zabójstwa doszło 22 lutego 2019 roku w Gdyni. Wówczas 53-letni Dariusz S. miał zabić żonę, po czym wszedł na dach i z niego spadł. Nie wiadomo, czy była to próba samobójcza, czy mężczyzna po prostu zsunął się z dachu. Do morderstwa miało dojść przy synach. Im jednak się nic nie stało.
Dodajmy, że postanowieniem z 10 lipca Sąd Okręgowy w Gdańsku umorzył postępowanie w sprawie Dariusza S., motywując tę decyzję niepoczytalnością podejrzanego w chwili zabójstwa.
– Sąd Okręgowy w Gdańsku umorzył postępowanie wobec podejrzanego Dariusza S. ustalając, że dopuszczając się zarzuconych czynów, miał całkowicie zniesioną poczytalność. Sąd orzekł o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W orzeczeniu takim nie określa się z góry czasu trwania środka. Postanowienie sądu nie jest prawomocne – mówił Wirtualnej Polsce Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Ostrzegał sąsiadów przed radioaktywnym śniegiem

Portal zgłosił się do prokuratury w celu otrzymania wyjaśnień tej decyzji.
"Z zebranych dowodów wynika, że Dariusz S. zdradzał objawy choroby psychicznej na długo przed popełnieniem zbrodni: opowiadał o spotykających go rzekomo nawiedzeniach, ostrzegał sąsiadów przed radioaktywnym śniegiem, wykazywał nadpobudliwość. Okoliczności te zostały ustalone między innymi na podstawie zeznań kilku świadków, w tym sąsiadów i kolegów z pracy" – dodał dział prasowy prokuratury.

Kandydat PiS

Dariusz S. to były działacz Prawa i Sprawiedliwości, ostatnio pracował w państwowej spółce Energa Oświetlenie.
W 2014 roku bez powodzenia kandydował z list PiS w wyborach samorządowych. Angażował się w 2015 roku w kampanię Dudy. Po szokującym wydarzeniu władze pomorskiego PiS usunęły Dariusza S. ze swoich szeregów.
Źródło: Wirtualna Polska