Sąd Najwyższy zaczął rozpatrywać protesty wyborcze.
Sąd Najwyższy zaczął rozpatrywać protesty wyborcze. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Sąd Najwyższym rozpoczął rozpatrywanie protestów wyborczych. Spośród dwunastu, od których zaczął, trzy uznał za zasadne. Przed sędziami jeszcze masa pracy. Po ostatnich wyborach prezydenckich Polacy złożyli niemal 5800 protestów. Czasu pozostało niewiele – termin wydania uchwały ws. ważności wyboru prezydenta upływa 3 sierpnia.

REKLAMA
Wszystkie zasadne protesty wyborcze zostały złożone przez Polaków mieszkających za granicą (w Londynie, Manchesterze i Sztokholmie). Pomimo pozytywnego wyroku, żaden nie będzie mieć wpływu na ostatnie wybory oraz ich wynik. Czego dotyczyły? Składający w I turze głosowali za granicą, ale w II chcieli to zrobi w ojczyźnie. Wystąpili o oświadczenia, ale nie otrzymali ich. Byli więc pozbawieni praw wyborczych.
Spośród 12 rozpatrywanych na początek protestów tylko jeden został uznany za bezzasadny. Dotyczył odebrania od wyborcy pakietu do głosowania bez pokwitowania. Pozostałe protesty zostały pozostawione bez dalszego biegu, bo były m.in. zbyt ogólne lub niezwiązane z przebiegiem wyborów.

Dodajmy, że przy ostatnich wyborach prezydenckich w maju 2015 wpłynęło zaledwie 58 protestów wyborów, czyli ok. 100 razy mniej niż obecnie.
źródło: rmf24.pl