Robert Biedroń wbił szpilę Andrzejowi Dudzie przy okazji powrotu Jacka Kurskiego do TVP w roli p.o. prezesa.
Robert Biedroń podsumował powrót Jacka Kurskiego do TVP w roli p.o. prezesa. Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Historia zatoczyła koło. Po trzech miesiącach pełnienia obowiązków prezesa TVP przez Macieja Łopińskiego, Jacek Kurski powraca na to stanowisko. Dla wszystkich, których zniesmacza propaganda telewizji publicznej pod władaniem dobrej zmiany, to symboliczny policzek. I w takim też tonie – opisując, co właściwie spotkało Andrzeja Dudę ze strony Jarosława Kaczyńskiego – komentuje sprawę Robert Biedroń.

REKLAMA
Europoseł Lewicy wyraźnie nawiązał do poziomu niezależności głowy państwa od prezesa partii rządzącej. "Jacek Kurski znów prezesem TVP. Podobno po Warszawie echo nadal niesie dźwięk klaśnięcia, które rozległo się, gdy prezes Kaczyński policzkował dziś Andrzeja Dudę" – czytamy w tweecie polityka.
Jacek Kurski wraca na stanowisko po trzymiesięcznej przerwie. "W związku z rozpoczynającym się w dniu 27.07.2020 r. urlopem p.o. prezesa Zarządu TVP Pana Macieja Łopińskiego oraz złożeniem przez niego rezygnacji z czasowego pełnienia obowiązków Prezesa Zarządu z dniem 07.08.2020 r., pełnienie obowiązków Prezesa Zarządu TVP zostało powierzone Panu Jackowi Kurskiemu" – czytamy w komunikacie, który pojawił się po południu na stronie internetowej Centrum Informacji TVP.
Jacek Kurski był prezesem TVP od stycznia 2016 roku do marca tego roku. Miał stracić stanowisko przez prezydenta Andrzeja Dudę, który postawił PiS warunek: albo Rada Mediów Narodowych odwoła Kurskiego, albo on nie złoży podpisu pod zmianą ustawy o mediach publicznych.