Zobaczymy - tak odniósł się Rafał Trzaskowski do doniesień, jakoby Sławomir Nowak miał być inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus.
Rafał Trzaskowski odniósł się do doniesień, jakoby Sławomir Nowak miał być inwigilowany za pomocą systemu Pegasus. Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

Obóz rządzący zapewnia, że Sławomir Nowak nie był inwigilowany w czasie kampanii wyborczej. Chodzi o o możliwe wykorzystanie systemu Pegasus do podsłuchiwania byłego ministra transportu, który doradzał sztabowcom Rafała Trzaskowskiego. Do sprawy odniósł się także prezydent Warszawy.

REKLAMA
Sławomira Nowaka CBA zatrzymało w zeszłym tygodniu. Usłyszał zarzuty – między innymi kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Dotyczą okresu od października 2015 r. do września 2019 r., gdy był szefem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor. Jak podaje TVN24, prokuratura była gotowa do zatrzymania Nowaka już 9 lipca, czyli trzy dni przed drugą turą wyborów prezydenckich.
Rafał Trzaskowski odniósł się do zapewnień rządzących, że nie inwigilowali Nowaka. Jak powiedział, "zobaczymy, czy te informacje i te zapewnienia rzeczywiście się potwierdzą".
– Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące Sławomira Nowaka, słyszymy, że był inwigilowany przez cały czas – mówił.
– Rządzący twierdzą, że nie podczas kampanii wyborczej. Rozumiem, że tutaj jest twarde stanowisko rządu i że na sto procent rządzący potwierdzają, że nie było żadnej inwigilacji członków sztabu – dodał Rafał Trzaskowski.
Przypomnijmy: zgodnie z ustaleniami dziennika "Rzeczpospolita", dowody w sprawie Sławomira Nowaka były zebrane przy pomocy systemu inwigilacji Pegasus. System nazywany jest najniebezpieczniejszym narzędziem do inwigilacji. Może odczytać wszystkie kluczowe informacje z dowolnego telefonu komórkowego. Według ustaleń dziennikarzy "Czarno na białym" TVN24, kupiło go Centralne Biuro Antykorupcyjne.
źródło: TVN24