Syn Jacka Kurskiego odpowiedział na oskarżenia.
Syn Jacka Kurskiego odpowiedział na oskarżenia. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Zdzisław Antoni Kurski w rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że wciąż "jest w szoku po lekturze "Gazety Wyborczej". Syn Jacka Kurskiego został oskarżony przez Magdalenę Nowakowską o gwałt. We wtorek prokuratura przyjęła w tej sprawie zawiadomienie.

REKLAMA
– Jeszcze jestem w szoku po lekturze "Gazety Wyborczej". Skala podłych kłamstw jakie wylano na mnie boli i przygniata. (…) "Gazeta Wyborcza" znalazła niewinną ofiarę, na której można zarobić. Im chodzi o polityczną zemstę. Oni chcą linczem na mnie wyrównać polityczne porachunki z Jackiem Kurskim – stwierdził Zdzisław Antoni Kurski w wywiadzie z tabloidem.
Syn członka zarządu Telewizji Polskiej zapewnia, że nigdy nie skrzywdził dziecka. – Nigdy nikogo nie pobiłem ani nie zrobiłem krzywdy drugiej osobie. Dewiacyjna postawa Magdy Nowakowskiej to jest problem psychiczny czy psychiatryczny Nowakowskich. (…) Nigdy jej nie zrobiłem krzywdy. Jestem poszkodowany i napiętnowany przez nią – podkreślił.
Kurski przyznał, że o pomówieniu Magdy Nowakowskiej dowiedział się od mamy w 2015 roku. – Mama jest matką chrzestną Magdy. (…) Mała Magda traktowała mnie, a i ja ją, jak rodzinę. Opiekowałem się nią jak szliśmy pływać, robić zakupy, łowić ryby czy zbierać grzyby – zaznaczył.
– Składam dwa pozwy sądowe: przeciwko "GW" i Magdzie Nowakowskiej. Brzydzę się, ale muszę wystąpić przeciwko oszczercom. (…) Myślę o zmianie nazwiska i wyjeździe gdzieś, gdzie nie sięgają ludzka podłość i nikczemność – dodał.
Przypomnijmy, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz przyjęła zawiadomienie od Magdaleny Nowakowskiej, która twierdzi, że Zdzisław Antoni Kurski ją "wielokrotnie zgwałcił". "W czasie, gdy padłam ofiarą przestępstw, miałam 9-12" – czytamy w dokumencie cytowanym przez "Gazetę Wyborczą". Wcześniej w tej sprawie prokuratura dwukrotnie umarzała postępowanie, nie dostrzegając znamion przestępstwa.
źródło: "Super Express"