
Agnieszka Olejkowska, rzecznika PZPN, stwierdziła w rozmowie z naTemat, że pracownicy Weszło nie są dziennikarzami. Sprawdziliśmy, co redakcja serwisu sądzi o tych słowach. Oto krótkie oświadczenie, które Krzysztof Stanowski, szef tego serwisu, przesłał nam po zapoznaniu się ze słowami Olejkowskiej.
REKLAMA
Pani Olejkowska twierdzi, że Weszło nie jest merytoryczne? Mam prawo podejrzewać, że ona nie zna znaczenia słowa „merytoryczne”, a w ogóle patrząc na jej dotychczasową działalność mam prawo podejrzewać, że niewiele prostych spraw ogarnia. Mało jest instytucji w Polsce, których PR w ogromnym stopniu rujnują rzecznicy. Ale też nie ma się co dziwić – mało jest instytucji w Polsce, które na to stanowisko wyznaczają amatorów, z zapędami do wychodzenia przed szereg.
Odważnie załóżmy jednak, że pani Olejkowska zna znaczenie słowa „merytoryka”. W takim razie przeoczyła bardzo dużo artykułów – np. ten, w którym rozwikłano strukturę właścicielską Klubu Kibica, co doprowadziło do tego, że sam zarząd PZPN zabrał się za sprawę i podjął uchwałę o zakończeniu współpracy z KK. To Weszło informowało, że PZPN opowiada bajki o trenerze odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne w reprezentacji i że tak naprawdę nie jest on tym, za kogo ludzie w związku go mają. To nie jest merytoryczne? Można tak wyliczać długo, ale na koniec dojdziemy do dość oczywistego wniosku: strona Weszło jest najbardziej merytoryczną stroną o polskim futbolu. A że to oznacza, że jest też najbardziej krytyczną wobec PZPN – to akurat oczywiste połączenie.
Pani Olejkowska niech nie odzywa się na tematy dziennikarskie, bo nigdy nie pracowała w żadnej gazecie – ja natomiast byłem szefem działu w dwóch dziennikach, naczelnym w miesięczniku i w przeciwieństwie do niej potrafię na twitterze napisać kilka zdań bez błędu ortograficznego. Uwłacza mi to, że w ogóle muszę z kimś takim polemizować. Chociaż w sumie nie muszę, więc skończę.
A brak akredytacji od pani Olejkowskiej nas nie interesuje, bo wchodzimy tam gdzie chcemy, czy jej się to podoba, czy nie. Niech rozdaje wejściówki amatorom, prawdziwi dziennikarze nie będą się jej o nic prosić.