
Reklama.
"Tata zawsze stawał po stronie słabszych. Biednych, prześladowanych, represjonowanych, upokarzanych, zostawionych samym sobie. Nie tylko wtedy i nie tylko w Polsce. W latach 90. jeździł z transportami humanitarnymi PAH do Bośni i Kazachstanu. Później Majdan i ukraińska Pomarańczowa Rewolucja" – napisał Paweł Wujec.
Syn zmarłego opozycjonisty nie ma wątpliwości, że jego ojciec, gdyby żył wspierałby teraz Białorusinów. "Organizowałby wsparcie polityczne i międzynarodowe, zabiegałby o praktyczną pomoc dla represjonowanych - prawników, pieniądze - i o wsparcie niezależnych białoruskich mediów" – podkreślał.
"Tata już tego nie zrobi. My jednak możemy. Choć troszeczkę. Poniżej wklejam link do zbiórki na rzecz uwięzionych, rannych i ich rodzin, prowadzonej przez Fundację Białoruski Dom w Warszawie" – dodał Wujec.
Na koniec autor jeszcze przytoczył słowa swojego ojca. "Tata mówił: Nigdy nie jest tak, że nie mamy żadnego wpływu. Nawet jak czuję się bezradny czy bezsilny, to nigdy nie usprawiedliwia tego, żebym nic nie robił! Nigdy nie wiesz, czy twoje działanie czegoś nie zmieni! Nie wiesz, czy ten twój czyn, chociaż mały, nie spowoduje jakichś zmian" – przypomniał.
Dodajmy, że Henryk Wujec zmarł w sobotę 15 sierpnia po ciężkiej chorobie.