(Zdjęcie jest ilustracją tekstu) Zarzut śmiertelnego potrącenia mężczyzny w Sztutowie usłyszała 22-letnia pasażerka auta.
(Zdjęcie jest ilustracją tekstu) Zarzut śmiertelnego potrącenia mężczyzny w Sztutowie usłyszała 22-letnia pasażerka auta. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Prokuratura bada przyczyny i przebieg śmiertelnego potrącenia pieszego w Sztutowie. Oskarżona w sprawie została już jedna osoba. Nie jest nią kierowca osobowego bmw, które wjechało w 47-letniego mężczyznę, ale pasażerka pojazdu.

REKLAMA
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę w Sztutowie. Rozpędzone bmw, którym jechały cztery osoby, potrąciło 47-letniego mężczyznę, mieszkańca Mazowsza. Niestety, pomimo podjętej akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować. Po numerach rejestracji policja szybko odnalazła pojazd i trójkę z czterech osób, które nim podróżowały. Wszystkie były pod wpływem alkoholu.
Służby szukają jeszcze najważniejszej osoby – kierowcy pojazdu, który zbiegł z miejsca wypadku i cały czas ukrywa się przed policją. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" z ustaleń prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej w Malborku wynika, że to jednak nie on najprawdopodobniej spowodował potrącenie. Zarzut ten usłyszała 22-letnia pasażerka auta.
– Kobieta przyznała się do winy. Zeznała, że w wyniku kłótni z prowadzącym chciała wysiąść z pojazdu. Chwyciła i skręciła kierownicę i pojazd zjechał na chodnik, gdzie potrącił oczekującego na przejściu dla pieszych mężczyznę. Kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia, najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu, tak jak zatrzymana pozostała trójka jadąca tym samochodem – powiedziała gazecie prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Za śmiertelne potrącenie grozi kara 8 lat więzienia. 22-latka trafiła na razie na trzy miesiące do aresztu. Tam będzie oczekiwała na proces. Przypomnijmy, że nie był to jedyny wypadek na polskich drogach w miniony weekend. W sobotę nad ranem na autostradzie A1 pod Tczewem z nieznanych przyczyn autokar przewożący dzieci i młodzież ze Śląska wypadł z drogi. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych.
źródło: "Gazeta Wyborcza"