
Ksiądz Bogumił K. z gminy Niegowa przez trzy lata miał molestować ministranta – w latach 2009-2011. Sprawa wyszła na jaw dopiero niedawno, kiedy poinformował o tym poszkodowany. Księdzu grozi nawet 15 lat więzienia – podaje "Dziennik Zachodni".
REKLAMA
Według informacji dziennika proboszcz jednej z parafii w gminie Niegowa miał brać chłopca na kolana, całować i przytulać. Poszkodowany to dzisiaj 21-letni mężczyzna, który o całej sprawie powiadomił kurię pod koniec 2019 roku. Ta po zbadaniu sprawy powiadomiła prokuraturę.
Śledztwo już się zakończyło, a 20 lipca prokuratura w Myszkowie postawiła byłemu proboszczowi zarzut doprowadzenia osoby małoletniej do innej czynności seksualnej. Duchownemu grozi nawet 15 lat więzienia.
Sprawa nie miałaby tak szybkiego biegu, gdyby nie odpowiedzialna postawa Archidiecezji Częstochowskiej. Jak poinformował jej rzecznik, mężczyzna zgłosił się z tą sprawą do delegata biskupa diecezjalnego ds. ochrony dzieci i młodzieży.
– Delegat przekazał niezwłocznie informację o tym fakcie Arcybiskupowi Metropolicie Częstochowskiemu, który natychmiast wszczął postępowanie przewidziane przez prawo kanoniczne, a o sprawie poinformowano Stolicę Apostolską. Biorąc pod uwagę, że w chwili popełnienia zarzucanych duchownemu czynów ofiara miała poniżej piętnastu lat, pełnomocnik Archidiecezji poinformował o podejrzeniu popełnienia przestępstwa organy ścigania – przekazał ks. Bakalarz.
Duchowny został od razu zawieszony w pełnieniu posługi i odsunięty od pracy z dziećmi i młodzieżą. Nie został wydalony ze stanu duchownego, ponieważ nie ma jeszcze wyroku kończącego postępowanie kościelne.
źródło: Dziennik Zachodni