Anna Karbowniczak zginęła w wypadku. Została potrącona przez samochód, kiedy jechała rowerem.
Anna Karbowniczak zginęła w wypadku. Została potrącona przez samochód, kiedy jechała rowerem. Fot. Facebook / Wielkopolska Policja

Są nowe informacje na temat śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak. Jak ustalił "Głos Wielkopolski", 35-latka przed potrąceniem przez samochód dostawała groźby. Sprawę wypadku i gróźb przejęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

REKLAMA
Anna Karbowniczak w ostatnim czasie miała dostawać groźby w związku z tematem, którym się zajmowała. Chodzi o sprawę śmierci 2-letniego Marcela, który – jak się okazało – był ofiarą wielomiesięcznej przemocy domowej. Chłopiec zmarł w marcu, został uduszony przez własną matkę.
W sierpniu Karbowniczak napisała kolejny artykuł o tej bulwersującej historii. Poinformowała o zbliżającym się akcie oskarżenia wobec matki Marcela i jej partnera. Zwróciła także uwagę, że konsekwencji dyscyplinarnych uniknie odwołany za tę sprawę były komendant policji. 
Potem dziennikarka zaczęła dostawać groźby. Najpierw do redakcji przyszedł list ze zmyślonymi wobec niej zarzutami. W minioną niedzielę otrzymała kolejne pismo, tym razem już na swoje nazwisko. Nadawca musiał dobrze znać kobietę, bo opisywał jej wygląd i sytuację rodzinną.
List miał być pisany agresywnym językiem. "Głos Wielkopolski" zacytował jego część. "Słuchaj (tutaj pada wulgarne określenie). Przestań pisać o złamanej nodze dziecka bo wszystko każdemu może się naraz złamać, np. też noga, paluszek, kręgi, coś na buzi itp." – czytamy.
Po konsultacji z przełożonymi i prawnikiem, w środę dziennikarka wysłała przygotowane przez kancelarię zawiadomienie do poznańskiej Prokuratury Okręgowej. W czwartek i piątek wzięła dni wolne – od poniedziałku miała mieć urlop.

Anna Karbowniczak nie żyje

Przypomnijmy, że do wypadku doszło 3 września około godz. 14.00, na drodze pomiędzy Budzyniem a Wągrowcem, w pobliżu miejscowości Brzekiniec. 35-letnia kobieta jadąca rowerem została potrącona przez kierowcę samochodu. Zginęła na miejscu. Okazało się, że była to Anna Karbowniczak, dziennikarka lokalnego "Chodzieżanina", serwisu chodziez.naszemiasto.pl i "Głosu Wielkopolskiego”.
Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, ale policja szybko rozpoczęła poszukiwania. Wyznaczyła nawet nagrodę za wskazanie informacji, które mogą pomóc w odnalezieniu kierowcy.
Po ponad dobie policja z Wągrowca odnalazła auto, którym kierowca potrącił rowerzystkę. Funkcjonariusze zatrzymali 25-letniego właściciela auta, jego 27-letniego brata, oraz 34-letniego właściciela posesji. Wielkopolska policja potwierdziła ponadto, że sprawca tragedii usłyszał już zarzuty.
źródło: "Głos Wielkopolski"