To tragicznego pożaru doszło w Strącznie w wojewódzwie zachodniopomorskim. Zginął w nim jeden z niepełnosprawnych braci.
To tragicznego pożaru doszło w Strącznie w wojewódzwie zachodniopomorskim. Zginął w nim jeden z niepełnosprawnych braci. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

W niedzielę w Strącznie w województwie zachodniopomorskim w ogniu stanął czterorodzinny budynek. Jak się okazało, w jednym z mieszkań znajdowali się dwaj niepełnosprawni bracia bliźniacy. Zanim przyjechała straż pożarna, na własną rękę mieszkańców próbował ratować 54-letni Bogdan Suchorab.

REKLAMA
– Byłem akurat na spacerze, gdy usłyszałem krzyk dobiegający z tego mieszkania na parterze, gdzie mieszkała Lilianna z dwojgiem swoich synów. Gdy tam wpadłem, to wszystko było strasznie zadymione, ale wspólnie udało nam się wynieść z ognia Oliwiera – powiedział Faktowi24 Bogdan Suchorab.
Pan Bogdan chciał wrócić po drugiego z chłopców z budynku w Strącznie, ale dym był tak duży, że ludzie, którzy także zamierzali ruszyć z pomocą, zatrzymali mężczyznę. Chłopak spłonął żywcem. – Teraz mam przez to wyrzuty sumienia, że dałem się ludziom powstrzymać przed wejściem do tego płonącego mieszkania. Może gdybym wszedł, to jednak bym Adriana wyniósł żywego – dodał ze łzami w oczach 54-latek.
Poświęcenie mężczyzny było jednak wielkie. W wyniku zaczadzenia trafił do szpitala wraz z mamą ofiary i jego bratem. Szerzej o tragedii opowiedziała przedstawicielka lokalnej policji.
W budynku, który stanął w płomieniach, mieszkały cztery rodziny. – W pożarze budynku zginął 17-letni chłopiec. Jego brata bliźniaka, który także jest niepełnosprawny, udało się wyprowadzić z płonącego domu i uratować. Obaj mieli trudności z poruszaniem się, ale byli samodzielni – powiedziała w rozmowie z Faktem24 Beata Budzyń, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wałczu.
źródło: "Fakt"