
Kilka dni temu Eliza Michalik postawiła w naTemat tezę, że do zwycięstwa z PiS nie potrzeba dziś pomysłów, wizji, przywództwa, ale chamstwa. Teraz polemikę z publicystką podjęła Karolina Lewicka.
REKLAMA
Wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej. Że jeśli wokół panuje mrok, to potrzebujemy światła, a nie jeszcze więcej ciemności. Wierzę, że nie można przyłączać się do złej i prymitywnej siły, tylko z powodu jej fizycznej czy mentalnej przewagi.
Wierzę, że jako społeczeństwo nigdy nie damy sobie narzucić pisowskich reguł gry. Że opozycja nie pójdzie śladem Beaty Mazurek czy Dominika Tarczyńskiego. Mam nadzieję, że wciąż demokratyczna część Polski opowiada się po stronie wartości. Że nie schamiejemy.
To jest moja polemika z ubiegłotygodniowym tekstem Elizy Michalik, w którym stawia ona tezę, że PiS wprowadził w Polsce kulturę więzienną - liczą się tylko silni, słabymi zaś się pogardza. Unieważnione zostały też podziały na dobrych i złych, mądrych i głupich, a skoro tak, to opozycja powinna odrzucić „inteligenckie bzdury” i zacząć działać dokładnie tak samo, jak obecnie rządzący. Czyli po chamsku lać na odlew. Taką radę uważam nie tylko za niemądrą, ale przede wszystkim za niebezpieczną.
Chęć, by odpłacić pięknym za nadobne, jest bardzo ludzka. PiS dewastuje i okrada kraj na niespotykaną wcześniej skalę. Kłamie w żywe oczy. Polaryzuje naród. Szczuje na mniejszości. Promuje miernoty, które z głuchym rechotem niszczą to, co rzekomo miały naprawiać. Obłąkańcza żądza władzy jednego Kaczyńskiego marnuje dorobek milionów Polaków. Tak, człowieka może szlag trafić. Ma prawo być wściekły, nawet mieć ochotę, by się odwinąć i to tak, żeby aż w pięty poszło. Ale jednocześnie nie powinien tego robić. Dlaczego? To bardzo proste. Bo stanie się taki, jak oni. Jak PiS.
Czytaj także: Opozycja znowu jest głupia. Kładzie na szali los Polski
Czy chcecie być PiS-em? Czy opozycja, na którą głosowaliście, powinna stać się na obraz i podobieństwo PiS-u? Też taka wulgarna i prymitywna? Czy posłanka Mucha powinna pokazać marszałkowi Terleckiemu środkowy palec, jak to zrobiła wobec opozycji Joanna Lichocka? Czy Robert Biedroń powinien o posłankach PiS-u mówić tak, jak Krystyna Pawłowicz mówiła o feministkach: „Te baby... to są szmaty”?
Czy powinni zapomnieć o politycznej poprawności i kulturze osobistej? Tak? Ale kto nam da gwarancję, że bycie chamem nie wejdzie im w krew, że cynicznie wybrany sposób działania nie stanie się ich nową postawą? Fryderyk Nietzsche dawno temu ostrzegał: „Kto walczy z potworami, ten niechaj baczy, by sam przy tym nie stał się potworem.
Zaś gdy długo spoglądasz w otchłań, spogląda otchłań także w ciebie”. Walcząc z barbarzyńcami, nie można być jak oni, bo nie będzie różnicy między nimi a nami. To też proste, prawda? I bez znaczenia jest wówczas, którzy barbarzyńcy rządzą. A, przepraszam, są tacy, którzy będą zadowoleni, że akurat to ich chamy są u żłobu. Tak też można żyć. Ale to smutne życie.
Poza tym, jeśli damy sobie narzucić pisowskie reguły gry, ten język i to zachowanie, to przyznamy, że wygrali. A że byli w tym pierwsi, to pokonają nas doświadczeniem. Odpowiedzą jeszcze większym chamstwem i bezwzględnością, co wtedy? Posłowie mają zacząć się bić? Nie o to chodzi, by nadstawiać drugi policzek, kiedy PiS opluwa i ośmiesza opozycję. Ale też nie można zniżać się do ich poziomu.
Bo wtedy wszyscy pogrążymy się w tym prymitywnym mroku. Wtedy przyznamy, że nie liczy się dobro, prawda i piękno, tylko naga siła. Takiej Polski chcemy? Polski dwóch zwalczających się zaciekle plemion, dwóch sekt? Co to jedna drugą będzie chciała „zaorać”?
Czytaj także: Politycy PiS kłamią w żywe oczy. I liczą, że ciemny lud to kupi
I jeszcze jedno. Eliza Michalik przekonuje, że ludzie pragną silnych przywódców. Tak, zgoda. Ale nie utożsamiamy siły z chamstwem czy prostactwem. Cham, który potrafi walnąc pięścią w stół i rzucić mocne słowo, nie jest silny. Nic sobą nie reprezentuje, więc krzyczy i bije. Tylko to może, tylko to potrafi.
I jeszcze jedno. Eliza Michalik przekonuje, że ludzie pragną silnych przywódców. Tak, zgoda. Ale nie utożsamiamy siły z chamstwem czy prostactwem. Cham, który potrafi walnąc pięścią w stół i rzucić mocne słowo, nie jest silny. Nic sobą nie reprezentuje, więc krzyczy i bije. Tylko to może, tylko to potrafi.
Politycy PiS-u nie potrafią tworzyć, budować, rozwijać, więc obrażają, opluwają i dzielą. Do niczego by nie doszli, gdyby im partia nie dała, więc w jej obronie rzucają się do bitki. Ale to nie siła, tylko tupet. I demoralizacja. Nie namawiamy opozycji do takiej samej demoralizacji. To populizm czystej wody. Opozycja musi bronić demokratycznych zasad i zwykłej przyzwoitości.
To wcale nie oznacza, że jest śmieszna czy słaba. Jeśli przeprasza za błędy, jeśli się wstydzi, jeśli ma wątpliwości i nie ciska w przeciwników kamieniem, to znak, że wciąż jest demokratyczna. Że nadal ma kręgosłup i jakieś morale. Naprawdę, ktoś chciałby głosować na ludzi bez właściwości, wstydu, sumienia? To głosujcie na PiS!
To nie tylko polemika, ale też - jak Państwo pewnie zauważyli - osobiste wyznanie wiary. Obserwuję agresję w mediach społecznościowych, to, jak puszczają hamulce, także tej demokratycznej stronie. Bardzo się tym niepokoję. Ludzie przestają się kontrolować. Są w słusznym gniewie, bo PiS niszczy naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, ale przekraczają te granice, które dawno, dawno temu przekroczył PiS. To droga donikąd.
Pewnie, możemy sobie wszyscy przypierdalać, zrobić z tego sport narodowy. Ale zostaniemy na kupie kamieni. To ludzie dobrej woli będą musieli odbudować naszą wspólnotę po Kaczyńskim. Ludzie zasad i moralnych praw. Odpowiedzią na zło nie może być zło. Pamiętacie Bartoszewskiego? Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.
Jasne, może w swojej elegancji treści i formy będziemy śmieszni i niektórzy uznają to za niemodną i niepraktyczną słabość. I tak, opłaca się być prymitywnym chamem, propagandystą obozu władzy, hunwejbinem lub bulterierem prezesa, ale naprawdę - nie warto. Wierzę też, że nie każdy jest zdolny do tego, by zachowywać się jak cham. Wierzę, Szanowni Czytelnicy, że jest nas wielu. I że przyszłość tego kraju trafi kiedyś w takie ręce.