
Policjant z Konina, który śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie, wrócił do pracy. Przebywał od 11 miesięcy na zwolnieniu lekarskim. Nie ujawniono, w jakiej jednostce będzie pracował z powodu gróźb, jakie padały pod jego adresem.
REKLAMA
Sprawa dotyczy głośnych wydarzeń z 14 listopada 2020 r. Na osiedlu w Koninie policjant próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków. Najstarszy zaczął uciekać. Goniący go policjant śmiertelnie go postrzelił. Jak podawała policja, uciekający nie reagował na wezwania.
Wiadomo również, że policjant miał nie oddać strzału ostrzegawczego, wzywającego do zatrzymania. Jeden z 15-latków zaprzeczał wersji policji i mówił, że policjant od razu strzelał do Adama. Sekcja zwłok wykazała na ciele mężczyzny ranę postrzałową na wysokości serca.
Jak wyjaśnił rzecznik prasowy policji w Koninie Sebastian Wiśniewski, policjant będzie podlegał zwierzchnictwu KWP w Poznaniu, ale służbę będzie pełnił w wyznaczonej jednostce. – Nie możemy podać w której, ponieważ pod jego adresem były kierowane groźby karalne i chodzi o jego bezpieczeństwo w pracy – przekazał Wiśniewski.
Prokuratura Okręgowa w Koninie wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawę przejęła Prokuratura Regionalna w Łodzi. Zabezpieczono między innymi nagranie z monitoringu, na którym – przynajmniej częściowo – miał zostać zarejestrowany przebieg zdarzenia.
Jednak jak się później okazało, na nagraniu nie ma momentu strzału. Z tego powodu łódzka prokuraturaa zleciła wykonanie ekspertyz. Celem jest ustalenie, czy policjant oddał strzał, gdy 21-latek stał, czy kiedy przewrócił się na ziemię, czy został postrzelony w pierś czy w plecy. Są dwie rozbieżne opinie: jedna, że strzał padł w pierś, druga – że w plecy.
Czytaj także: Druga sekcja zwłok ofiary. Nowe fakty ws. postrzelenia 21-latka przez policjanta w Koninie
źródło: RMF FM
