
Polska dostała się pod strefy frontów atmosferycznych, które przyniosą pochmurną, wilgotną pogodę z opadami deszczu. Od soboty nastąpi zaś już wyraźne ochłodzenie. Miejscami do tego czasu mogą się jednak pojawić lokalnie rozpogodzenia.
REKLAMA
Podkarpacie i część województwa lubelskiego mają znajdować się pod wpływem niżu znad Rumunii, co będzie skutkować pełnym zachmurzeniem i opadami deszczu. W ciągu dnia mogą pojawić się rozpogodzenia – będą napływać z centrum kraju. W drugiej części dnia większe zachmurzenie napłynie z zachodniej Polski.
Deszcze mogą na dobre pojawić się w godzinach popołudniowych. Padać będzie od Gdańska, przez Bydgoszcz, Poznań aż po Zieloną Górę. Na wschodzie pojawią się zamglenia i lokalne mgły ograniczające widoczność. W piątek temperatura może nawet osiągnąć 20 stopni Celsjusza na Podkarpaciu, na ten dzień nie są przewidywane zagrożenia pogodowe.
W sobotę w wielu miejscach Polski spodziewajmy się większego zachmurzenia i opadów deszczu. Najbardziej ma padać na Pomorzu, a przelotne opady i miejscami burze mają pojawić się w większej części kraju. Pogodniej będzie na wschodzie. W nocy na południowym wschodzie mogą pojawić się nawet przymrozki.
To, że po ciepłym początku października zawita do nas ochłodzenie, wynika też z długoterminowej prognozy pogody Tomasza Wasilewskiego w TVN Meteo. Temperatura w dalszych dniach października ma nieodwracalnie spadać.
źródło: Wirtualna Polska