Na ulice wyszli mieszkańcy bastionów PiS, takich jak Węgrów.
Na ulice wyszli mieszkańcy bastionów PiS, takich jak Węgrów. Fot. Twitter.com / @TomaszRog1

Kolejny dzień w polskich miastach i miasteczkach odbywają się protesty kobiet. Nie zgadzają się one bowiem na ograniczanie prawa aborcyjnego, które możliwe jest dzięki ostatniemu wyrokowi TK Julii Przyłębskiej. Szczególnie wymowne są protesty w bastionach PiS, gdzie jeszcze w lipcu Andrzej Duda zdobywał po 70-80 proc. poparcia.

REKLAMA
We wtorek po raz kolejny na ulice wyszli mieszkańcy Limanowej, którym nie jest obojętny los kobiet w Polsce. To tutaj w lipcu Andrzej Duda zdobył ponad 68 proc. poparcia. Takie zachowanie mieszkańców tej miejscowości nie uszło uwadze Polaków.

"Limanowa. Okolice, z których pochodzi mój ojciec. Bazylika na zdjęciu to moja parafia chrztu. Do czasów wczesnonastoletnich regularnie jeździłem tam na wakacje. I zawsze mi się to miejsce kojarzyło z konserwatywnym katolicyzmem. Czekałem na wieści o protestach w Limanowej. Są!" – czytamy w jednym z komentarzy.
Ale to nie jedyny mały bastion PiS, w którym od kilku dni trwają masowe protesty mieszkańców. Zwrócił na to uwagę poseł Marcin Bosacki.
"Walczysz z narodem, PiSie. W tych niewielkich miastach odbyły się dziś kilkusetosobowe protesty: Łuków (Lubelskie) - poparcie dla A. Dudy w lipcu 77,4 proc., Jasło (Podkarpacie) - 76,06, Sokołów Podlaski - 73,34, Węgrów (Mazowsze) - 70,78, Limanowa (Małopolska) - 68,01" – czytamy w poście posła KO.
Przypomnijmy, że od czwartku kobiety i wspierający je mężczyźni protestują przeciwko kuriozalnemu orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uderza w prawa człowieka kobiet. Stwierdził on bowiem, że zapis, który gwarantował możliwość aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu, jest niezgodny z konstytucją.