
Afera w parafii w Korczewie koło Zduńskiej Woli. Ksiądz z Czernikowa, który groził protestującym po decyzji TK z bronią palną w ręku, ma być teraz ich proboszczem. Wierni nie godzą się na posługę takiego duchownego. Zaprotestowali i bez chwili namysłu opuścili kościół.
REKLAMA
Mowa o księdzu Piotrze Siołkowskim, którego usunięto z parafii w Czernikowie koło Torunia niedługo po tym, jak wyszedł do protestujących po wyroku TK z bronią palną i groził, że "ich powystrzela".
W sieci krąży nagranie, na którym widać, jak oburzeni parafianie zaczynają opuszczać kościół w trakcie mszy zaraz po tym, jak ksiądz chce przedstawić im nowego proboszcza:
Wierni są poruszeni i nie godzą się na posługę takiego proboszcza w Korczewie. Nie mają zamiaru odpuścić i planują zwrócić się do biskupa Meringa.
Jak relacjonuje lowicz.naszemiasto.pl, parafianie domagają się, aby stanowisko proboszcza objął wikary zmarłego niedawno proboszcza ks. Janusz Gozdalika. Chodzi o księdza Pawła Szudzika, który został wyznaczony na zastępcę wedle ostatniej woli zmarłego ks.Godzilaka.
Ksiądz groził z bronią w ręku
Portal Onet.pl poinformował pod koniec października o zatrzymaniu ks. Piotra Siołkowskiego po środowej manifestacji ws. decyzji TK o aborcji.Ks Siołkowski był bardzo niezadowolony z protestu, który przemaszerował niedaleko parafii. Wyszedł z bronią w ręku i groził policjantom. Wysoce prawdopodobne, że w czwartek duchowny usłyszy zarzuty.
Funkcjonariusze ustalili, że chodzi o broń myśliwską oraz wiatrówkę. 53- letni ksiądz miał dopuścić się kierowania gróźb do maszerujących ludzi, a także obecnych funkcjonariuszy. Z relacji wynika, że nie reagował na prośby policjantów i nie chciał od razu odłożyć broni.
"Mężczyzna został zatrzymany. Prowadzimy postępowanie w kierunku gróźb karalnych w stosunku do funkcjonariuszy. Za ten czyn grozi do dwóch lat więzienia" - zaznaczała wówczas rzeczniczka prasowa kujawsko-pomorskiej policji mł. insp. Monika Chlebicz.
źródło: onet.pl
