
Posłowie Lewicy zawiadomili prokuraturę po głośnym orędziu prezesa PiS. Joanna Scheuring-Wielgus i Krzysztof Śmiszek twierdzą bowiem, że Jarosław Kaczyński "podżegał do przemocy". Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień przez wicepremiera – podaje wp.pl.
REKLAMA
27 października, czyli kilka dni po głośnym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, Jarosław Kaczyński wygłosił orędzie do narodu. Wicepremier odniósł się do protestów kobiet i wezwał sympatyków PiS do przeciwstawienia się im i do obrony Kościoła "za wszelką cenę".
Na początku listopada posłowie Lewicy zawiadomili prokuraturę, że Kaczyński "podżegał do przemocy, do gróźb, do udziału w bójkach oraz przekroczył uprawnienie funkcjonariusza publicznego".
Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła wówczas: – Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za to, co się dzieje na polskich ulicach. Jest odpowiedzialny za to, że ludzie między sobą zaczynają używać przemocy.
Wtórował jej Krzysztof Śmiszek: – Polityk, a zwłaszcza wicepremier musi brać odpowiedzialność za swoje słowa. Polityk musi wiedzieć, że za słowami mogą iść czyny.
Prokuratura odpowiada
Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień przez Jarosława Kaczyńskiego – podał dziennikarz wp.pl.A rzeczniczka prokuratury Aleksandra Skrzyniarz tę decyzję tłumaczyła tak: – Zawiadomienie posłów Lewicy rozpoznawane było w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. W przedmiotowej sprawie w dniu 20 listopada 2020 r. wydana została decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego.
źródło: Wp.pl
