Zwłoki 57-letniej kobiety znaleziono w popularnym łódzkim parku (zdjęcie poglądowe)
Zwłoki 57-letniej kobiety znaleziono w popularnym łódzkim parku (zdjęcie poglądowe) Fot. Sergiusz Pęczek / Agencja Gazeta

Śledczy szukają mordercy 57-letniej z Łodzi. Ciało kobiety zostało znalezione pod stertą liści. Policja prosi o pomoc m.in. rowerzystów, którzy w tamtym czasie przejeżdżali przez park na Zdrowiu, a prokuratura podała nowe ustalenia dotyczące zbrodni, która wstrząsnęła łodzianami.

REKLAMA
57-letnia mieszkanka Teofilowa wyszła w piątek (5 grudnia) wieczorem na spacer z psem rasy beagle, ale niestety nie wróciła. Osamotnionego w parku czworonoga znaleźli przechodnie, którzy zabrali go do weterynarza. Dzięki chipowi udało się ustalić adres właściciela. Okazał się nim mąż ofiary, który zgłosił zaginięcie żony na policję.
Funkcjonariusze zaczęli przeczesywać park na Zdrowiu - ok. 2:00 w nocy natrafili na ciało kobiety . Było przykryte liśćmi niedaleko parkowego ronda na końcu asfaltowej al. Generała Gustawa Orlicz - Dreszera. Miejsce zbrodni zostało zabezpieczone, zjawili się kryminalni. Poszukiwania kolejnych śladów kontynuowano w sobotę.
– Nie wykluczamy zbrodni na tle seksualnym – poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Policja poszukuje osób, które mogły być świadkami zdarzenia i pomóc w śledztwie.
"Wszystkie osoby, które w godzinach wieczornych, w miniony piątek, pomiędzy godziną 18.30 a 19.00 były w tym parku (biegały, spacerowały) lub przejeżdżały przez park rowerem lub w pobliżu samochodem (np. z kamerką) widziały kobietę z takim psem lub inne osoby podejrzanie zachowujące się proszone są o kontakt z łódzką policją pod całodobowym numerem telefonu 47 841 22 50" – czytamy w policyjnym komunikacie.
Na łódzkim Teofilowie zapanowała panika. "Express Ilustrowany" informuje, że mieszkańcy osiedla boją się wychodzić po zmroku, a napaści na tle seksualnym miały miejsce już latem. "Grasował bowiem zboczeniec podający się za masażystę, który wchodził do klatek schodowych i dotykał w miejscach intymnych" – czytamy w artykule.
Park na Zdrowiu jest też popularnym miejscem wypoczynkowym łodzian, dlatego sporo potencjalnych świadków zadzwoniło na policję. – Mieliśmy kilka telefonów w tej sprawie, ale żadna informacja nie okazała się przełomowa – powiedziała mł. insp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.
Rzeczniczka zaznacza też, że zbrodnia nie ma związku z przytaczanymi atakami seksualnymi z przeszłości - ofiara nie mieszkała na terenie blokowiska, ale na osiedlu domków jednorodzinnych na pograniczu Teofilowa.