
Święta to piękny czas, ale bądźmy szczerzy – przygotowania do nich bywają mordęgą. O ile podczas gotowania możemy jeszcze uwalniać pokłady kreatywności czy zacieśniać więzi z rodziną dzięki wspólnej pracy twórczej, o tyle świąteczne porządki w domu spędzają nam sen z powiek. Jeśli, delikatnie mówiąc, nie przepadasz za odkurzaniem czy mopowaniem całego mieszkania, możesz wezwać posiłki.
REKLAMA
Na twój apel odpowiedzą (oczywiście pod warunkiem, że złożysz stosowne zamówienie w "centrali ratunkowej") Roomba i7 oraz Braava jet m6. Tym inteligentnym robotom sprzątającym zaufały już miliony domowników na całym świecie. Internet jest pełen historii, które dokumentują, że osoby, które zdecydowały się wpuścić je w swoje progi, nie zawiodły się na nich.
Roomba i7 i Braava jet m6 to wzajemnie uzupełniający się duet. Różni ich przeznaczenie – jeden odkurza, drugi mopuje. Łączy natomiast wspólne pochodzenie (ich ojcem jest mieszkający za oceanem iRobot), a także wrodzona inteligencja. Dzięki wysokiemu poziomowi IQ (a właściwe AIQ) w błyskawicznym tempie "aklimatyzują się" w naszych czterech ścianach.
Ponieważ proces adaptacji nie zajmuje im dużo czasu, są w stanie szybko doprowadzić do porządku podłogę naszego mieszkania. I to bez większego nadzoru ze strony gospodarza/gospodyni czterech kątów. Oba roboty "mapują" pomieszczenia, by wybrać najlepszy sposób na sprzątnięcie każdego z nich. Po drodze rozpoznają i zapamiętują przeszkody, przez co poruszają się z gracją po całym domu.
Co więcej, nie wchodzą sobie w paradę. Zgodnie ze świętą zasadą wykonywania po sobie prac domowych (najpierw odkurzanie, potem mopowanie) robot mopujący wkracza do akcji dopiero wtedy, gdy robot odkurzający oczyści dane miejsce z kurzu i stałych zabrudzeń. Do porozumiewania się w celu koordynowania swojej pracy automaty wykorzystują język Imprint™ Link.
A co, gdy dostaną zadyszki podczas robienia domowych porządków? Również w przypadku ich zmęczenia nie trzeba kłopotać się, by przywrócić tej parze sił. Każdy z robotów posiada osobną stację dokującą. Jeśli któryś z elektronicznych pomocników zacznie jeździć na ostatnich rezerwach energii, sam z siebie zajedzie na stację, by podładować akumulatory. Po tym "wypoczynku" wróci zwarty i gotowy do pracy.
Co takiego więc ten niezawodny duet wniesie w nasze przygotowania do grudniowych świąt? Poza powiewem świeżości (samodzielna czarno-biała para to przodownicy na polu domowej robotyki) przede wszystkim komfort. Roboty, wyręczając domowników od żmudnego odkurzania i mopowania, pozwolą im skupić się na bardziej wartościowych i ciekawszych aspektach "świątecznej gorączki".
Niezależnie, czy pieczesz pierniczki, lepisz pierogi, ubierasz choinkę czy robisz świąteczne ozdoby, Roomba i7 i Braava jet m6 będą robiły, co do nich należy, nie zawracając ci głowy swoją obecnością. Co najwyżej, przyjdą ci z pomocą, gdy podczas prac w kuchni wysypie ci się trochę mąki na podłogę albo niechcący potrącisz i rozbijesz szklankę z olejem. Dzięki czujnikom roboty "namierzają" największe zabrudzenia.
Zaoszczędzony dzięki ich wsparciu czas możesz spożytkować na to, co w okresie przedświątecznym najważniejsze – rozmowy z bliskimi, narady nad wyborem najlepszego prezentu gwiazdkowego, surfowanie po sieci w poszukiwaniu świątecznych okazji, czy też na chwilę oddechu od tej "świątecznej gorączki", czy to w ramach własnego hobby czy zwykłego spaceru po parku.
Zakładając jednak, że będziesz chciał/chciała mieć jakieś słowo w sprawie zachowania swoich nowych "robodomowników", możesz przekazać im swoje uwagi za pomocą dedykowanej aplikacji. Do nawiązywania kontaktu z robotami służy iRobot Home. Unowocześniona aplikacja działa obecnie na platformie iRobot Genius, która daje użytkownikowi dostęp do harmonogramów, personalizowanych sugestii sprzątania, sezonowych alertów, integracji smart home i wielu innych praktycznych funkcji.
Artykuł powstał we współpracy z iRobot
