Prezes PKN Orlen Jacek Krawiec
Prezes PKN Orlen Jacek Krawiec

O tym na co stać w czasach kryzysu Europę, a na co resztę świata i jak w tym kontekście powinien wyglądać nowy model życia społecznego dyskutowano dziś podczas pierwszej sesji Europejskiego Forum Nowych Idei, które odbywa się w Sopocie. W trakcie dyskusji zatytułowanej "Europejski model społeczny. Coś się kończy, coś się zaczyna" brytyjski filozof Phillip Blond, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, prezes banku Citi Handlowy Sławomir S. Sikora, oraz Aleksander Smolar z Fundacji Batorego i Jose Ignacio Torreblanca, dyrektor madryckiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych byli zgodni, że formuła obecnego modelu socjalnego w Europie się wyczerpała.

REKLAMA
Jak podkreślił moderujący dyskusję prezes PKN Orlen Jacek Krawiec, wkrótce skończyć mogą się czasy, gdy stwierdzenie "jestem Europejczykiem" było powodem do dumy. Skończyły się bowiem i czasy, gdy mieszkańcy Europy byli przekonani, że żyjąc w państwach opiekuńczych, żyli w najlepszy sposób z możliwych. Ten model mógł funkcjonować, gdy dostęp Europy do dóbr całego świata był nieograniczony, a Stary Kontynent był liderem konkurencyjności na świecie, ale nie dziś.
Prezes Orlenu przypomniał, że od początku lat 90-tych do wybuchu kryzysu przed czterema laty, wiele państw europejskich zwiększyło swoje wydatki socjalne nawet dwukrotnie. W tych statystykach przewodzą najsilniej dotknięte dziś recesją Hiszpania, Portugalia, Grecja, czy Włochy.
Jednak zdaniem Phillipa Blonda, dyrektora think tanku ResPublica, najmniejszego sensu nie ma skupianie się dziś na porównywaniu dotychczasowych modeli funkcjonujących w Europie i poszukiwanie tego najlepszego, który miały zadziałać w każdym regionie. - To fałszywy wybór. Fundamentalny problem to skąd pochodzi dobrobyt - tłumaczy filozof. W opinii Brytyjczyka, pod znakiem zapytania stoi dzisiejszy model kapitalizmu, który pozwala na to, by wielu ludzi oczekiwało pomocy, nie dając nic w zamian.
Tymczasem o wiele bardziej wydajny mógłby się okazać system nie pozwalający na bierność, a zmuszający do aktywnego udziału i partycypowaniu w wytworzonych środkach. - W dzisiejszym modelu jest wielu "pasażerów na gapę" - powiedział Blond.
O tym, iż w ostateczności trzeba zapewnić opiekę także im jest jednak przekonany Adam Michnik. Legendarny opozycjonista z okresu PRL ostrzegał w Sopocie przed pokusą sięgania po skrajne rozwiązania. - Nie ma czysto ekonomicznej odpowiedzi na to pytanie - mówił pytany o granicę tzw. niezbędnych wydatków socjalnych. Michnik tłumaczył, iż rozwiązaniem nie jest ani skrajne oszczędności, ani wydatkowanie zbyt wielu środków z budżetu państwa. W ten sposób można doprowadzić jedynie do obniżenia konkurencyjności, lub przeniesienia każdej dyskusji o sprawach socjalnych na ulicę.
Naczelny "Gazety Wyborczej" zaznaczył również, że przy wypracowywaniu nowego modelu społecznego w Europie konieczny jest dialog z obywatelami. Ludźmi, którzy nie rozumieją dlaczego ratuje się dziś nie tylko banki, ale obwinianych za wybuch kryzysu bankierów. - To rodzi reakcje populistyczne - mówił Michnik. - Czarny scenariusz dla Europy to model państwa będący skrzyżowaniem reżimu Putina z obyczajowością Berlusconiego - podsumował.
Prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar sugerował natomiast, by w dzisiejszych czasach w debacie nad nowym modelem socjalnym uczyć się na doświadczeniach historycznych. Przypomniał, iż tzw. państwo dobrobytu pierwszy wprowadził Otto von Bismarck, a nie ruchy lewicowe. Pierwszy kanclerz Rzeszy zdecydował się na to jednak tylko z jednego względu, chciał obniżyć poziom skonfliktowania w pruskim społeczeństwie. Tak samo zresztą, jak ojcowie wspólnot europejskich robili to, by po II wojnie światowej zażegnać zagrożenie, że wkrótce wybuchnie kolejna.
Smolar przyznał jednak, iż europejskie państwo opiekuńcze w każdej trudnej sytuacji było ratowane "ucieczką do przodu" kosztem kolejnych pokoleń i dzisiaj największym problemem Europejczyków stała się więc kwestia odpowiedzialności pokoleniowej.
W opinii uczestników sesji, ta odpowiedzialność musi dotyczyć m.in. zmiany mentalności mieszkańców Starego Kontynentu. - System promuje bezradność - ocenił Sławomir S. Sikora. A Phillip Blond na zakończenie dyskusji podkreślił, iż najlepszym sposobem na wypracowanie nowego modelu społecznego dla Europy będzie sprawianie, by więcej z nas było w życiu zwycięzcami, a nie przegranymi.