
Do Polski idzie mróz, ale żadnej "bestii ze wschodu" nie będzie – potwierdza to rzecznik IMGW. Informacje o zbliżających się syberyjskich mrozach niejednokrotnie pojawiały się ostatnio w polskich mediach, ale bardzo szybko stały się też nieaktualne. Ujemnej temperatury w styczniu nie unikniemy, ale na pewno nie wyniesie ona aż -30 stopni Celsjusza.
Przewidywania związane z nadchodzącą do Polski "bestią ze wschodu" wynikały z ostrzeżeń meteorologów o nadchodzącym ochłodzeniu. Wyż z Syberii, niosący intensywne opady śniegu i wielkie mrozy, miałby dotrzeć do Polski mniej więcej w połowie stycznia.
Okazuje się jednak, że ujemne temperatury, owszem zbliżają się do Polski, ale ekstremalne mrozy były wynikiem tylko chwilowego wyliczenia modeli numerycznych i szybko stały się nieaktualne. Z nieprawdziwymi już obecnie informacjami rozprawił się rzecznik IMGW w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
Grzegorz Walijewski
rzecznik IMGW
Chłodne powietrze dotarło za to do Hiszpanii, gdzie odnotowano już temperatury od -20 do -30 stopni. Zdaniem synoptyków jest to efekt nadciągającego nad Półwysep Iberyjski sztormu Filomena.
Grzegorz Walijewski podkreślił, że prognoza pogody na trzy tygodnie do przodu jest obarczona bardzo dużym błędem, a nadinterpretacja takich modeli powoduje dezinformację. Czytaj także: Szykują się intensywne opady śniegu. IMGW wydał ostrzeżenia dla tych regionów Polski
Najbardziej aktualne przewidywania pogodowe można sprawdzać w mediach społecznościowych IMGW.
Źródło: Gazeta Wyborcza
