Kto popiera protest mediów? Reakcja Rogalskiej i innych dziennikarzy telewizyjnych.
Kto popiera protest mediów? Reakcja Rogalskiej i innych dziennikarzy telewizyjnych. Fot. screen Instagram / Marzena Rogalska

W środę odbył się protest mediów pod hasłem "Media bez wyboru". Akcję poparło i promowało wiele znanych osób, a w szczególności dziennikarzy. Wiele kontrowersji wywołuje fakt, że niektórzy z nich są związani z telewizją państwową, która tego dnia pracowała normalnie. Uwagę widzów przykuł m.in. gest Marzeny Rogalskiej na zakończenie programu "Pytanie na Śniadanie".

REKLAMA

Marzena Rogalska wsparła protest mediów?

Marzena Rogalska nie zdecydowała się na bezpośrednie wsparcie protestu mediów. Jednakże jej poparcie dla akcji może wynikać ze sposobu, w jaki zdecydowała się zakończyć środowe wydanie "Pytania na Śniadania".
Prezenterka, żegnając się widzami wraz ze współprowadzącym program Tomaszem Kammelem, użyła niespodziewanych słów. – Dzisiaj nam nie jest do śmiechu – wyznała Rogalska. Z racji, że te słowa padły akurat w dniu protestu mediów, można stwierdzić, że dotyczyły właśnie tego wydarzenia.
Do takiego wniosku doszli widzowie oraz internauci. Marzena Rogalska była dopytywana później na swoich mediach społecznościowych o to, czy to prawda. "Ostatnie pani słowa: Dzisiaj nam nie jest do śmiechu" – napisała na Instagramie jedna z obserwujących. "Bo nie jest" – opowiedziała krótko dziennikarka.

Gwiazdy, które poparły akcję "media bez wyboru"

Protest mediów w Polsce spotkał się też, z tym razem bardziej otwartym poparciem, wielu innych osobowości telewizyjnych. W obronie niezależnych mediów stanęła m.in. Joanna Koroniewska.
"Jestem w szoku, że dożyłam takich czasów. Ale fakt, że tyle osób, przedstawicieli mediów i przede wszystkim samych MEDIÓW, którym na co dzień nie jest po drodze, się jednoczy, jest jasnym i mocnym sygnałem, że dzieją się w Polsce złe rzeczy" – napisała na swoim Facebooku.
Akcję "media bez wyboru" wsparł także Przemysław Kossakowski, który zwrócił uwagę na fakt, że dla niezależnych mediów reklamy to główne źródło przychodów. Swoją opinię również wyraził w poście na Facebooku.
"Tym różnimy się od nadawców wspieranych z budżetu państwa. Rozumiem ludzi, którzy wybierają media publiczne, ale rozważcie, proszę czy chcecie żyć w świecie, w którym nie ma innego wyboru" – podkreślił dziennikarz.
Czytaj także:
logo