
Andrzej Duda ma "wnikliwie" przyjrzeć się projektowi ws. podatku od mediów. Prezydent czeka jednak, aż w rządzie będzie konsensus odnośnie tego pomysłu.
REKLAMA
– Prezydent był informowany o tym projekcie, ale trudno powiedzieć, że projekt był z nim konsultowany, bo tak nie jest. Prezydent zapowiada, że mu się wnikliwie przyjrzy, kiedy on już wyjdzie z rządu w jakiejś mniej lub bardziej finalnej formie – powiedział w rozmowie z PAP Paweł Szrot, szef gabinetu prezydenta.
Polityk przekazał jednak wstępne stanowisko prezydenta ws. nowej daniny. – Gdyby rzeczywiście środki pochodzące z zapowiadanego podatku były przeznaczone na NFZ, na Fundusz Medyczny, na udzielanie pomocy Polakom, to sprawa jest na pewno do poważnej dyskusji – dodał.
Może cię zainteresować także: Mateusz Morawiecki "uzasadnia" podatek od reklam. "Ktoś musi budować te drogi..."
Szrot zauważył ponadto, że na razie trwają rządowe uzgodnienia ws. projektu. Prezydent Andrzej Duda ma zabrać głos dopiero w momencie, gdy "będzie można zobaczyć projekt w jakiejś wersji mniej lub bardziej ostatecznej".
Podatek od reklam i protest mediów
W ostatnim czasie część prywatnych mediów sprzeciwiła się nowemu podatkowi od reklam, który chce wprowadzić rząd PiS. 10 lutego większość mediów protestowała i całkowicie zawiesiła nadawanie.Zamiast codziennych informacji czy zwykłego programu, publikowano komunikat wyjaśniający, dlaczego czytelnik nie przeczyta, ani nie obejrzy nic tego dnia. Do protestu nie przyłączyły się media publiczne, a także te, które regularnie wspierają pomysły "dobrej zmiany".
Dodajmy, że prezydent Duda już wcześniej był pytany o podatek, który szykuje rząd. – Słyszę wiele głosów, jak to w straszliwy sposób narusza wolność słowa. Chwileczkę, chwileczkę: to nie o wolność słowa tutaj chodzi, tylko o pieniądze – stwierdził podczas rozmowy w programie "Gość Wiadomości" w TVP.
Czytaj także:źródło: Onet
